ROWEROWA STRONA YETI'EGO

Kolejny!

Kiedyś było łatwiej... Ramy wytrzymywały kilka miesięcy. Jeździłem i wiedziałem, że jeżdże dużo. Jak na klasę mojego roweru pewnie za dużo... Potem przyszła kolej Cannondale Super V.

Wytrzymał pierwszy rok - nieźle! - pomyślałem...
wytrzymał drugi rok - to dobra rama! - byłem pewien...
wytrzymał trzeci rok - długo nie pociagnie - łudziłem się...
wytrzymał czwarty rok - chyba jednak jeżdże coraz mniej i słabiej - w końcu to do mnie dotarło
wytrzymał piąty rok - dość tego! - sprzedałem Cannondale!

Oczywiscie nie zrezygnowałem z roweru. Kilka tygodni poźniej miałem już nowiutkiego Specialized'a Enduro. W ciągu 7 miesięcy jazdy na nim ani przez chwilę nie myślałem, że będę musiał wymieniać ramę tak szybko...
Aż do ostatniego piątku. Po pracy pojechałem na krótka przejażdżkę po otaczającym biuro stepie. Pech (szczeście!) chciał, że złapałem gumę. Po założeniu nowej zapasowej dętki, podnosząc rower, zauważyłem TO! TO wyglądało jak brud koło spawu. Jednak mimo że dobrze się maskowało i robiło co mogło by pozostać niezauważone nie umknęło moim oczom... TO było pęknięcie.
Uśmiech rozjaśnił moją twarz! Nareszcie! Od 6 lat prawie czekałem na ten widok!

Patrz czerwony prostokąt!

Pęknięcie

Inna perspektywa...


Na poważnie: Niestety zdaje sobie sprawę, że to pęknięcie jest najprawdopodobniej wynikiem błędu wytwórcy ramy... I mój styl jazdy tak bardzo się nie zmienił... Eeeech

Ostatnia modyfikacja: 26. 03. 2003

Strona główna - Wyjazdy - Zdjęcia - SpokeMan - Linki
Reklama: