MATKA BOŻA RAWICKA

 

    

W rawickiej farze pw. Chrystusa Króla i Zwiastowania NMP znajduje się w       prawym bocznym ołtarzu obraz Matki Bożej. Jest on pierwszym skarbem katolickich  mieszkańców naszej parafii sprzed ponad 130 lat, gdy jeszcze nie mieli własnego          kościoła. Jednak już wtedy otaczali go szczególnym nabożeństwem i obdarzyli mianem Matki Boskiej Rawickiej, śladem tego były wota, a więc świadectwo otrzymanej łaski,   wysłuchanej modlitwy.

Po latach ta cześć oddawana Świętej Bożej Rodzicielce jakby trochę została zapomniana, a przecież w każdą środę od 1971 roku gromadzimy się przy tym           ołtarzu   na Nowennie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Pragniemy jednak dawne nabożeństwo do naszej Pani Rawickiej przypomnieć, obudzić na nowo, dlatego na     stronie  internetowej naszej parafii co jakiś czas zamieścimy opis dziejów naszej          Maryjnej pobożności oraz dzieje obrazu. Zapraszamy. 

                                         

Przejawy religijności Maryjnej

część 14

  „Przeto wszystkie narody, co ziemię osiędą,

  Odtąd błogosławioną mnie nazywać będą.

O MATCE BOSKIEJ RAWICKIEJ 

                Ołtarz Matki Boskiej Rawickiej. cz. 3

      Dopiero około 1912 a być może dopiero w 1916 roku ks. proboszcz Alfred Gumprecht mógł, po zgromadzeniu potrzebnych funduszy zlecić firmie C. BUHL – BRESLAU – GŐPPERTSTRASSE 9-11 wykonanie bocznego ołtarza Matki Boskiej Rawickiej. Ustawiony w bocznej nawie po stronie południowej otrzymał formę pentaptyku z ruchomymi bocznymi skrzydłami, dającymi możliwość zakrywania części środkowej. Nie uzyskał obrazu, ani płaskorzeźby przedstawiającej Św. Jadwigę Śląską. W centralnym polu został umieszczony obraz Matki Bożej. Początkowo pola po jego bokach, tak jak kwatery po zamknięciu nie miały żadnych wizerunków. Dopiero po pewnym czasie umieszczone zostały w bocznych skrzydłach obrazy Św. Jadwigi Śląskiej z lewej, a Św. Gertrudy po prawej stronie, wykonane w roku 1916 przez Z Stryczyńskiego. Tuż pod obrazem Matki Bożej, na obudowie ołtarza łaciński napis: „MAGNIFICAT, ANIMA MEA DOMINI (Wielbij duszo moja Pana) uwydatniający teologiczną wymowę obrazu.

W predelli ołtarza, staraniem ks. proboszcza Alfonsa Salewskiego został w 1971 roku umieszczony obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, namalowany przez artystę z Torunia Alojzego Gossa w roku 1971.

W ciągu około dziewięćdziesięciu lat ołtarz, a także obraz zmieniły swój wygląd. Drewniane części ołtarza były początkowo polichromowane, w barwach zieleni, różnych odcieni brązu, czerwieni, oraz bieli, niektóre elementy były wyzłocone. Pierwsza zmiana przy tym ołtarzu została przeprowadzona w latach pięćdziesiątych XX wieku, prawdopodobnie w 1954 lub 1956 roku na łuku obudowy ołtarza nad obrazem Matki Bożej zostały umieszczone żarówki elektryczne oświetlające obraz. Związane to było z obchodami wielkiej Nowenny Narodu Polskiego przed Millenium Chrztu Polski.

            Kolejna renowacja ołtarza nastąpiła w roku 1971, kiedy to usunięta została barwna polichromia i przywrócono naturalna barwę elementów drewnianych, wtedy też zdemontowano oświetlenie z łuku nad obrazem Matki Boskiej Rawickiej. W predelli został umieszczony obraz MB. Nieustającej Pomocy w związku z zaprowadzeniem w kościele farnym Nowenny do MBNP.

            Ponownej renowacji ołtarz został poddany w roku 1997, otrzymał wtedy nowa malaturę w różnych odcieniach brązu, kwiatony wyzłocono, niektóre płaszczyzny otrzymały barwę turkusową, ponadto uzupełniono dekoracje polichromowanymi formami gałązek róży z liśćmi i białymi kwiatami przeniesionymi z wewnętrznych zakrytych płaszczyzn pentaptyku. Obrazom bocznym: Św. Jadwigi i Św. Gertrudy przywrócono żółte gotyckie podpisy na turkusowym tle, uprzednio zamalowane, być może w latach pięćdziesiątych XX wieku.

            Obraz Matki Boskiej Rawickiej był poddawany kilku przemalowaniom i renowacjom. Płótno to przechowuje w sobie zapis własnych dziejów, uwidoczniło się to wszystko po oczyszczeniu w roku 1997. Wtedy ukazał się zarys szkicu na gruncie. Wokół głów nimb z ośmiu sześcioramiennych gwiazd, po bokach kontur jakby płaszcza sięgającego niemal stóp Maryi. Być może jest to pierwszy projekt Wohnlicha, poprawiony jeszcze w 1871 roku. Na dawniejszych fotografiach, nawet tych z roku ok. 1907, jest widoczny na obrazie jako cień, względnie jest to ów muślinowy woal opadający z głowy aż poza płaszcz prawdopodobnie w czasie którejś z wcześniejszych renowacji zamalowany.

W roku 1997 obraz poddano kolejnej renowacji, oczyścił go p. Zbigniew Popielas, przemalował p. Antoni Suchanecki, jednolitą farbą został zaznaczony nimb wokół głów Maryi i Dzieciątka obwiedziony wyzłoconymi gwiazdami, cień płaszcza został zamalowany tłem, skłębionych chmur otaczających postacie.

            Jak prezentuje się dzisiaj nasz obraz Matki Boskiej Rawickiej? Kolorystyką jest identyczny z obrazem Rafaela Santi z Urbino „Madonna Sykstyńska”. Barwy te jednak na przestrzeni dziesięcioleci zmieniły się, zciemniały. Na samym początku były wyraźniejsze, bardziej jasne. Rawicka Madonna w pełni otoczona jest chmurami, sykstyńska stoi na obłokach, a postać Maryi z Dzieciątkiem otacza świetlista poświata aureoli, a po bokach widać zarysy ludzkich twarzy. Są to dusze zmarłych zbawionych?

                                                                                 Tomasz Kośmider       c.d.n.

         Archiwum                                                                                               cz. I

Przejawy religijności Maryjnej

  „Przeto wszystkie narody, co ziemię osiędą,

  Odtąd błogosławioną mnie nazywać będą.

 

Najświętsza Panna Maryja, Święta Boża Rodzicielka. Pod Jej obronę uciekają się w modlitwach wierni we wszystkich swoich przeciwnościach i potrzebach, gdyż Ta, która porodziła Bożego Syna jest i Orędowniczką, i Wspomożycielką, i Pomocnicą, i Pośredniczką, jest Ona dla nas wzorem wiary, nadziei, miłości i jest naszą Matką.

W Rawiczu czcimy Ją pod wzniosłym imieniem Matki Boskiej Rawickiej. Pobożność Maryjna trwa w naszym grodzie od chwili, gdy w mieście pojawili się pierwsi mieszkańcy wyznania katolickiego. Nieliczni, żyjący w rozproszeniu podążali rokrocznie do Zakrzewa, aby w tamtejszym kościółku uczcić Matkę Boską Pocieszenia, zdążali do klasztoru reformatów na Goruszkach pod Miejską Górką na uroczystość odpustową Matki Boskiej Anielskiej – Porcjunkuli. Jest także prawdopodobne uczestnictwo rawickich katolików w uroczystościach ku czci Matki Boskiej Szkaplerznej w pobliskiej Sarnowie, przyjmowanie szkaplerzna a może i wstępowanie do tamtejszego Bractwa Szkaplerznego.

Także modlitwa różańcowa była znana, bowiem już od drugiej połowy wieku XVI szerzyli ją Dominikanie a w XVII wieku powstawały we wszystkich niemal parafiach Bractwa Różańcowe.

Utworzenie w 1673 roku konwentu franciszkańskiego reformatów znacznie wpłynęło na umocnienie się katolicyzmu w Rawiczu. W kościele klasztornym od ostatniej ćwierci wieku XVIII były ołtarze poświęcone Matce Bożej. Według stosunkowo późnego opisu, z drugiej połowy wieku XIX, były w kościele Św. Antoniego Padewskiego dwa: Matki Boskiej Bolesnej (Mater Dolorosa) i Najświętszej Maryli Panny Niepokalanie Poczętej. Jak przedstawiała się Maryjna religijność w wieku XVIII? Same tytuły ołtarzy wskazywać mogą na nabożeństwo i koronkę o Niepokalanym Poczęciu NMP oraz Siedmiu Radościach i Boleściach Matki Bożej. Czy były bractwa Maryjne? Czy było Bractwo Różańcowe?. Zachowane źródła są zbyt skromne i dlatego nie pozwalają na dokładne opisanie tych zagadnień. Nie zostały do niniejszego opracowania przebadane archiwa dotyczące konwentu reformatów oraz parafii w Rawiczu państwowe czy kościelne.

Do roku 1818 decydujący wpływ na katolicka wspólnotę Rawicza, mimo przynależności do parafii łaszczyńskiej, miała duchowość i religijność franciszkańska, franciszkańskie święta i uroczystości oraz odpusty. Po kasacie klasztoru gmina katolicka w Rawiczu bardzo podupadła i dopiero od ok. 1850 roku zaczęła się odradzać dzięki wytrwałej pracy kapelanów Wikariatu Rawickiego.

Z chwilą, gdy wizerunek Madonny – Świętej Bożej Rodzicielki Maryi znalazł się w Grodzie Przyjemskich i Sapiehów tutejsi katolicy zyskali obok Św. Antoniego Padewskiego – patrona ich miasta, nową potężną Orędowniczkę i Wspomożycielką, Matkę Jezusa Chrystusa. Od samego początku otaczany był szczególnym nabożeństwem i niebawem Madonnę z Dzieciątkiem zwano naszą Matką Boską Rawicką.

Do Niej Rawiczanie wznosili swoje prośby, błagania. Przed tym obrazem płakali i upraszali łaski. I doznawali ich bez miary. Śladem tego są liczne wota, małe i większe, blaszane i mosiężne, łańcuszki i różańce, medaliki, krzyżyki i wotywne serca. Ślad to często bezimienny ludzkich cierpień i radości, smutku i pociechy, zwątpień i na nowo obudzonej nadziei, wiary i miłości.

            „Pani Rawicka, Orędowniczko nasza,

            módl się za nami i łask nam wypraszaj

            u Syna swego i Pana naszego Jezusa Chrystusa.”             

                                                              część 2

Jak i dlaczego kształtowało się to nabożeństwo do Bożej rodzicielki Maryi – Matki Boskiej Rawickiej? Czy było to spontanicznie narastające przywiązanie, a może było kierowane przez miejscowych duszpasterzy? Czy potrafimy rozpoznać odczucia ludzi tamtego czasu, ich dążenia, pragnienia oraz czyny? Jak realizowali podjęte zamierzenia?

Początkowe niepowodzenie, gdy się okazało, że nowa wspólnota jest zbyt uboga, by już w 1867 roku rozpocząć budowę własnej świątyni, przepełniło wiernych rozczarowaniem i żalem, narastającym tym bardziej, iż byli już świadomi, że czekać będą długo na spełnienie tych pragnień. Jednakże już cztery lata później, w roku 1871 został sprowadzony obraz „Madonny z Dzieciątkiem”, Świętej Bożej Rodzicielki Maryi z Dzieciątkiem Jezus. Ten wizerunek „Madonny” wydaje się być niezwykle ważny dla początkowych dziejów naszej parafii, zwłaszcza w latach 1888-1916.

Już wtedy Maryja w tym wizerunku została wybrana na szczególną patronkę i orędowniczkę pragnień, dążeń i zamierzeń młodej wspólnoty parafialnej, uznano ten obraz za widoczny znak szczególnej łaski, ufano, że dzięki temu zawierzeniu i orędownictwu Maryi parafia umocni się a wierni połączą się w rodzinę – wspólnotę Jej Syna Jezusa Chrystusa. Jej zawierzono budowę kościoła, pod Jej opieką budowa ta przebiegała. Jej wizerunek stał się jakby pieczęcią, znakiem rozpoznawczym tej katolickiej wspólnoty Rawicza, znanym nie tylko w bliskiej okolicy, ale i w całej diecezji, a nawet w innych krajach Cesarstwa Niemieckiego.

W zainicjowaniu tego ruchu niewątpliwą i wielką zasługę miał ks. proboszcz Johann Franz Frőhlich, przywiązany do polskości, oddany i wierny sługa Kościoła Katolickiego w Wielkopolsce, który wiele wycierpiał w okresie Kulturkampfu w latach 1874-1886, gdy był wydalony z Ojczyzny. Choć w roku 1891 ks. proboszcz Frőhlich przeszedł na nową placówkę w Śmieszkowie, to rozpoczęte przez niego dzieło trwało i rozwijało się.

Wiele bractw i stowarzyszeń kościelnych miało statutowo wśród patronów Matkę Najświętszą (np. Arcybractwo Matek Chrześcijańskich a zwłaszcza Bractwo Różańcowe) lub poświęcone było szczególnej czci Bożej Rodzicielki.

Powstałe prawdopodobnie już pod koniec wieku XIX Bractwo Najświętszej Maryi Panny jednoczyło pod patronatem Maryi rawickie niewiasty. Nie wiadomo czy było ono powiązane w jakimś stopniu z czcią Matki Boskiej Rawickiej.

            Nowy kościół parafialny został poświęcony 12 października 1902 roku a konsekrował go ks. bp Edward Likowski 5 maja 1907 roku pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny.

Święta Boża Rodzicielka Maryja, Matka Boska Rawicka zawsze była blisko rodziny parafialnej. Pod Jej szczególną opieką głoszono w czerwcu roku 1910 pierwsze w nowej świątyni Święte Misje Parafialne. To ze słowami pieśni: „Serdeczna Matko, Opiekunko ludzi, Niech Cię płacz sierot do litości wzbudzi! Wygnańcy Ewy do Ciebie wołamy: Zlituj się zlituj niech się nie tułamy...” zakończono pierwsze po wyzwoleniu spod niemieckiej okupacji nabożeństwo, odprawione 1 lutego 1945 roku dla wszystkich parafian w kościele farnym.

Wielokrotnie w późniejszym okresie dziejów parafii wnoszono do Matki Najświętszej modlitwy i wołania. 

Przejawy religijności Maryjnej w Rawiczu. część 3.

  Już 6 kwietnia 1946 roku cała parafia podczas Świętych Misji Parafialnych poświęcona została Niepokalanemu Sercu Maryi, w dniu zaś 6 lipca tegoż roku akt ponowiono w ogólnopolskim zawierzeniu. Było to nawiązaniem do zawierzenia całego świata i całej ludzkości Niepokalanemu Sercu Maryi, którego dokonał dnia 31 października, w okresie grozy II wojny światowej, papież Pius XII.

W roku 1954 Kościół Katolicki obchodził 100 Lecie ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu NMP, papież Pius XII ogłosił go Maryjnym Rokiem Jubileuszowy. Przez cały rok w kościele farnym, w każda sobotę odprawiana była rano uroczysta Msza św. ku czci Matki Bożej oraz wieczorne nabożeństwo różańcowe. W tym samym roku do przebudowywanego Wielkiego Ołtarza została sprawiona figura Matki Bożej, autorstwa artysty poznańskiego Żoka.

Maryjna pobożność to także święta i uroczystości stanowe: Niewiast – święto Macierzyństwa Matki Bożej oraz młodzieży Żeńskiej – Niepokalanego poczęcia NMP, poprzedzane one były specjalnymi Triduami.

W dniu 26 sierpnia 1956 roku w 300 Lecie Lwowskich Ślubów króla Jana Kazimierza, rawicka parafia uroczystym aktem oddała się w opiekę Matce Bożej składając ślubowanie wierności Pani i Królowej Polski tym samym aktem, który złożyli biskupi polscy przed nieprzebraną rzeczą pielgrzymów zgromadzanych przed tronem Królowej Polski na Jasnej Górze w Częstochowie.

W ślad za tym aktem rozpoczęła się Wielka Nowenna Narodu Polskiego przed obchodami 1000 Lecia Chrztu Polski (966-1966). Zaowocowało to rozkwitem Maryjnej religijności w Rawiczu, doroczne odnawianie Jasnogórskich Ślubów Narodu z roku 1956, były na tej drodze doniosłe wydarzenia: Akt ofiarowania całej Archidiecezji Poznańskiej Najświętszej Maryi Pannie 2 lipca 1961 roku; Akt oddania Kobiet parafii w Macierzyńską Niewolę Maryi w dniu 11 października 1965 roku; Akt oddania Mężczyzn w Macierzyńską Niewolę Maryi w dniu 20 marca 1966 roku; Akt oddania Młodzieży w Macierzyńską Niewolę Maryi w dniu 3 maja 1967 roku;

Cała Parafia Rawicka oddała się w Macierzyńską Niewolę Maryi Panny podczas uroczystości 31 października 1966 roku.

            Wielkim wydarzeniem w życiu parafian były trzykrotne odwiedziny obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w „małej” kopii wśród rodzin:

Pierwsze nawiedzenie rodzin rozpoczęło się 31 października 1965 roku i trwało 40 miesięcy, było ono połączone także z osobistym oddaniem rodzin Matce Bożej.

Drugie nawiedzenie rodzin parafii przez drugą „małą” kopię obrazu MB Częstochowskiej rozpoczęło się w 1978 roku i było ono przygotowaniem na jubileusz 600 Lecia obecności Obrazu Jasnogórskiego w Częstochowie.

Kolejne trzecie już nawiedzenie rodzin przez trzecią „małą” kopię MB. Częstochowskiej rozpoczęło się w roku 1987 i trwało do roku 1990.

1 stycznia 1976 roku rozpoczęły się o godzinie 21.00 obchody 6 lat wdzięczności za 6 wieków obecności w Polsce cudownego obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze, a dzień 3 stycznia roku 1982 był z racji przypadającej 600 rocznicy obecności obrazu dniem wdzięczności całej Parafii podczas domowego Apelu Jasnogórskiego odmówionego w gronie rodzin zgromadzonych przed obrazem Jasnogórskiej Królowej.

Uroczystości te przeżywała nasza Parafia w sposób niezwykły, bowiem wikariusz parafii ks. Stanisław Witek opracował i wyreżyserował przedstawienie p.t. „MARYJA OBRONNĄ TARCZĄ NARODU”, aktorami była młodzież rawicka, która zaprezentowała wszystkie wielkie momenty dziejów Kościoła katolickiego w Polsce. Na przedstawienia przybywali nie tylko Parafianie oraz mieszkańcy miasta Rawicza, lecz także z bliższych i całkiem odległych miejscowości.

Przejawy religijności Maryjnej w Rawiczu. część 4

             Przejawem religijności Maryjnej w naszej Parafii są liczne pielgrzymki odbywane do sanktuariów Maryjnych całej Polski. Dawną tradycję sięgającą wieku XIX lub nawet okresu wcześniejszego ma piesza pielgrzymka na uroczystości odpustowe do sanktuarium MB Pocieszenia w Zakrzewie. Także pielgrzymka do Górki Duchownej na uroczystości odpustowe MB Pocieszenia ma dawna tradycję. Także od dawna rawiccy parafianie odbywali piesza pielgrzymkę na uroczystości odpustowe MB Anielskiej, czyli Porcjunkuli na „Goruszki” k. Miejskiej Górki, jej początki mogły sięgać 1 poł. Wieku XIX. Szczególną czcią otoczone były uroczystości odpustowe MB Szkaplerznej w Sarnowie. Uczestniczący w niej przyjmowali szkaplerz, odbywana ona była po 1920 roku oraz w pierwszych latach po II wojnie światowej.

Dzisiaj po wielu latach przerwy odbywa się doroczna pielgrzymka do Zakrzewa, pozostałe zanikły.

            W ciągu roku odbywają się liczne pielgrzymki do Sanktuariów, najczęściej do Lichenia i Częstochowy, lecz parafianie bywają w Wambierzycach, Bardzie Śląskim, Krzeszowie, Rokitnie, Borku Wlkp., Wieleniu Zaobrzańskim, Gietrzwałdzie, Świętej Górze pod Gostyniem, Osiecznej, Kodniu, Dębowcu, Gidlach, Twardogórze i wielu innych.

W roku 1996 Matka Boża w znaku Figury Fatimskiej nawiedziła Ziemię Leszczyńską, 9 i 10 czerwca w Lesznie oraz 13 i 14 czerwca na Świętej Górze Gostyńskiej. W tych uroczystościach uczestniczyli parafianie pod przewodnictwem swych kapłanów. Trwałym śladem tego nawiedzenia pozostało w naszej parafii Nabożeństwo Fatimskie odprawiane dorocznie od maja do października dnia 13 każdego miesiąca, to jest w rocznice fatimskich objawień. Została ufundowana figura MB Fatimskiej obnoszona wokół kościoła podczas różańcowych procesji fatimskich.

Rozwijają się nabożeństwa Maryjne, najważniejszym jest nieustająca Nowenna do MB Nieustającej Pomocy, w Parafii prowadzona od 1961 r. odprawiana w kościele Św. Andrzeja Boboli, a po podziale Parafii od 1971 roku w kościele farnym gdy w ołtarzu MB Rawickiej został umieszczony obraz MB Nieustającej Pomocy.

Kolejnym z aspektów naszej Maryjnej religijności są obrazy i figury, w domach jest ich setki, lecz i w naszej świątyni noszącej od samego powstania wezwanie Maryjne: ZWIASTOWANIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY znajdują się figury i obrazy Matki Bożej:

1)      Obraz „Matki Boskiej Rawickiej” autor Wohnlich, z roku 1871,

2)      Figura „Matki Bożej Królowej z Dzieciątkiem”, pierwotnie w Wielkim Ołtarzu, prawdopodobnie z przełomu wieków XIX i XX,

3)      Figura „Matki Bożej” z Wielkiego Ołtarza, autor J. Żok z Poznania, z roku 1953,

4)      Figura Św. Anny nauczającej Maryję, w stylu barokowym, pierwotnie feretron w kościele klasztornym Reformatów. p.w. Św. Antoniego,

5)      Figura Najśw. Maryi Panny Wniebowziętej, w stylu barokowym, pierwotnie feretron w kościele klasztornym Reformatów. p.w. Św. Antoniego,

6)      Płaskorzeźba „Zdjęcie z Krzyża, z postaciami Najśw. Maryi Panny, św. Jana Apostoła i martwego Pana Jezusa, wiek XIX lub początek XX.

7)      Płaskorzeźba „Wniebowzięcie NMP”, wykonana w pracowni Księgarni Św. Wojciecha w Poznaniu w roku 1953, dawniej prawe skrzydło Wielkiego Ołtarza(do 1971 r.),

8)      Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, malowany na drewnie, prawdopodobnie lata 50 wieku XX,

9)      Obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, malowany na drewnie w roku 1971 przez Alojzego Gossa z Torunia.

10)   Kapliczka Matki Bożej w Sierakowie, w obecnym miejscu od 1977 roku.

11)   Kapliczka Matki Bożej w Szymanowie, w nowej formie od roku 1977.

12)  Figura Matki Boskiej Fatimskiej, dar Matek i Ojców Żywego Różańca.

13)  Feretron M.B. Częstochowskiej.

14)  Feretron Św. Anna z Maryją.

Jeszcze jeden szczególny akcent Maryjny naszej Parafii i naszego Kościoła to dzwony tak jak napisał autor „Wędrówek po Rawiczu” p. Janusz Hamielec: „dzwony są jak ludzie, mają głos, mają imię i mają serce”.

W roku 1902 był nad wielkim ołtarzem zawieszony sygnarek poświęcony Najświętszej Maryi Pannie. Z rozkazu władz wojskowych państwa pruskiego zdjęty jednak z wieżyczki w czasie I wojny światowej i przetopiony na broń.

W roku 1929 został ufundowany dzwon „Święta Maria”, podobnie jak poprzedni także skonfiskowany na podobne cele (w roku 1940) tym razem przez Niemcy hitlerowskie.

W roku 1978 został ufundowany nowy dzwon „Maryja Królowa Polski”, na pamiątkę nawiedzenia Parafii przez kopię Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w roku 1977.  

Przejawy religijności Maryjnej w Rawiczu. część 5  

Ten obraz w Rawiczu będzie.

Święta Patronka Naszego Miasta.

„Święta Boża Rodzicielka,

Tyś porodziła świata Zbawiciela!

Królowa nasza,

Pani Rawicka.

Stoisz w obłokach

pod Niebo wzniesiona

a w twoich ramionach narodzony Syn,

ku nam podnosi dłonie.

O Matko Słowa Przedwiecznego

oręduj za nami u Niego!

Niechaj Syn Boży,

Jezus, Chrystus, Pan

miastu naszemu błogosławi

i jego mieszkańców

lud wierny Rawicza

swoimi łaskami obdarzy.

Obraz Matki Boskiej Rawickiej. Błękit nieba, śnieżno białe obłoki. Maryja, Święta Boża Rodzicielka stoi wśród obłoków, ponad ziemią wzniesiona, w sukni purpurowej, w płaszczu błękitnym i Dziecię Jezus w Jej ramionach.

Jak było? Skąd ten obraz w Rawiczu? Czas miniony zatarł się w pamięci, bo dawne pokolenia odeszły. Opowieści tamtych lat ledwo wyrywkowo zostały wyzwolone z przeszłości.

            Entuzjazm i zapał wiernych rawickich katolików przepełnionych radością powołania ich własnej parafii (w roku 1867) obudziły pragnienie pobudowania także kościoła parafialnego. Już go widzieli jako świątynię piękną i wzniosłą, dedykowaną Świętej Bożej Rodzicielce Maryi, przewyższającą zbór Świętej Trójcy, ewangelików rawickich.

Najważniejsze miejsce świątynne, ołtarz ofiarny, na którym ręce kapłańskie sprawiają, iż Pan, Chrystus Odkupiciel, pod postacią chleba i wina zjawia się nam. Nad tym ołtarzem pragnęli mieć rawiczanie obraz najpiękniejszy. Ksiądz proboszcz Antoni Gaertig powziął wtedy taką myśl: „Gdyby w ołtarzu głównym rawickiej świątyni taki był wizerunek: Madonna z Dzieciątkiem na wzór sławnego obrazu „Madonna Sykstyńska” dzieła Rafaela Santi z Urbino? Wszak ma być ona pod wezwaniem Matki Bożej. Podzielił się tym natchnieniem z członkami rawickiej Rady Parafialnej nazywanej wtedy Dozorem Kościelnym. Z entuzjazmem dzieło to zostało podjęte, pozostało tylko znaleźć godnego artystę, który by stosowny do planowanego kościoła neogotyckiego obraz stworzył. Lecz kogo i jak?  

Przejawy religijności Maryjnej w Rawiczu. część 6

Tak mogło być. Pierwsza legenda obrazu: Dar Hatzfeldtów?

Hatzfeldtowie, władcy rozległego, zwanego „księstwem żmigrodzkim”, dominium położonego nad Baryczą byli orędownikami katolików na Śląsku od dwóch stuleci, posiadali także majątki w Wielkopolsce i ta przychylność była dobrze znana w Rawiczu. Książę Hermann Anton Hatzfeldt od dawna należał do tutejszego „Komitetu” zrzeszającego 17 osób. „Komitet“ oddał wielkie zasługi dla dobra sprawy katolickiej w tym na wskroś protestanckim mieście. Ksiądz Gaertig, także do „Komitetu” należący prowadził bardzo ożywioną korespondencję z księciem, który na samym Śląsku był postacią znaczącą i wielce szanowaną. Dzięki właśnie księciu Dozór Kościelny nawiązał kontakt z przebywającym akurat we Wrocławiu monachijskim artystą K. Wohnlichem. Miał on wobec żmigrodzkiego dziedzica jakieś dawne zobowiązania, więc nie mógł odmówić prośbie rawickich parafian. Zamówienie poszło już w roku 1870 a propozycja tematyczna została przyjęta. Wohnlich pojechał do Drezna, aby przyjrzeć się dokładnie „Madonnie Sykstyńskiej” znajdującej się w Galerii Wettynów, poczynił kilkanaście szkiców i powrócił do swej pracowni we Wrocławiu wynajętej dla niego na czas pracy nad obrazem przez księcia Hermanna Hatzfeldta.

W zaciszu wrocławskiej pracowni przygotowywał bezpośrednie szkice do mającego powstać obrazu. Miał ich kilka. Jeden przedstawiał Madonnę z Dzieciątkiem na tle panoramy Rawicza z ludem podążającym w procesji, to mogłoby wskazywać na Maryję jako nową patronkę miasta. Rawicz – miasto na wskroś protestanckie, niezbyt przychylne katolikom, oto za sprawą Bożej Rodzicielki Maryi przemienia się w Jej królestwo, a lud w grodzie tym mieszkający wielbi ją wołając: „Maryjo Matko Boża i Matko nasza i patronko miasta naszego, módl się za nami!” I drugi projekt, bardzo zbliżony do „Madonny Sykstyńskiej”, jednak bez świętych Sykstusa i Barbary oraz puttów. Tylko dwie postacie: Maryja trzymająca na ręku Dziecię Jezus, stojąca na obłokach na tle nieba, tylko sylwetki zmienił na bardziej statyczne, uznał, bowiem, że lepiej odpowiadają kanonom neogotyku, a taki miał być nowy kościół parafialny w Rawiczu.

Płat malarskiego płótna, zagruntowanego i rozpiętego na prostokątnym zwieńczonym pełnym łukiem blejtramie czekał na wypełnienie. Przeniósł wreszcie rysunek na płótno. Wohnlich, mistrz portretu, doskonale namalował twarze Maryi i Jezusa. Jeszcze tylko reszta postaci. I przerwa. Twórcza inwencja i natchnienie uciekły. Jeszcze raz siada do szkiców, dopracowuje je, poprawia, uzupełnia. Może jeszcze gwiazdy nad głowami tworzące jakby nimb? A może płaszcz Madonny opadający z ramion szeroko, jakby „Mater Misericordia” – Matka Miłosierdzia, która płaszczem swej opieki otacza wszystkich, którzy do niej się uciekają? Która przed półtora wiekiem w latach 1710 i 1711 wzięła pod opiekę gromadkę rawickich katolików w czas wielkiej zarazy? Tak mówiły dawne kroniki. Szkic przeniósł na płótno, gdy w pracowni zjawił się aptekarz Werner jako reprezentant rawickiego Dozoru Kościelnego. Miał we Wrocławiu swoje aptekarskie interesa, wiec przy okazji. Spojrzał na obraz i zachwycony nie był.

- Mistrzu – rzekł – twarz Madonny, twarz Dzieciątka i cała postać jego doskonałymi się być wydają, lecz czy postać Madonny jest w proporcji? Racz to poprawić, bowiem parafianie gotowi odesłać ci je z powrotem, a i sam książę Hermann Hatzfeldt zachwyconym nie będzie.

Artysta przyznał rację gościowi i obiecał szkic do Rawicza przysłać nowy i gdy uznany zostanie, wtedy obraz ukończy. Nowy rysunek niebawem obejrzał ks. proboszcz Gaertig i panowie z Dozoru Kościelnego. Tak, ten szkic jest dobry. Tak, ten może już być.

Wohnlich przystąpił do poprawiania rysunku na obrazie. Nimbu z gwiazd nie namalował, bowiem „Madonna Sykstyńska” tego akcentu nie miała. Jedynie delikatny niby pajęczyna woal, być może chusta lub szal narzucony na głowę i spływający z ramion aż do stóp Madonny.

Zjawił się i sam książę Hatzfeldt we wrocławskiej pracowni i rzekł:

- Mistrzu, uczyniłeś dzieło godne i ten obraz będzie wielką radością katolickiego ludu, dla którego jest przeznaczony. Tylko, kto wie, jak długo jeszcze czekać będą aż pobudują kościół? Ale obraz swój już mają. Jak tylko zawerniksujesz wysyłaj obraz, ale wprzód ich zawiadom. Możesz wracać do swojego Monachium.  

 

Przejawy religijności Maryjnej w Rawiczu. część 7

 

O MATCE BOSKIEJ RAWICKIEJ, cz. 7.

Tak mogło być. Druga Legenda obrazu: Dzieło Rafaela Santi z Urbino?

Rafael Santi z Urbino, wielki i sławny malarz oraz architekt, był uczniem początkowo swego ojca Jana Santi, a następnie Perugino w Perugii. Później tworzył we Florencji, współpracował z Bramantem przy budowie bazyliki Św. Piotra w Rzymie, ozdabiał freskami pałac papieski na Watykanie, upiększył swoimi dziełami wiele świątyń oraz pałaców tak panów świeckich jak i duchownych. Przyjmował różne zamówienia, freski, portrety, obrazy i budowle, pałace i dwory.

Giorgio Vasari (1511-1573) w „Żywotach najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów” (wydanych drukiem w latach 1549-1550) pisze, że Rafael Santi z Urbino „dla zakonników tak zwanych braci czarnych od Św. Sykstusa w Piacency, namalował obraz na ołtarz główny z Matką Boską, ze Św. Sykstusem i Św. Barbarą, dzieło naprawdę cudownej piękności”.

Obraz ten, powstały w latach 1512-1513, został zakupiony swego czasu przez Augusta II Mocnego z dynastii Wettynów – króla polski, elektora saskiego stając się ozdobą jego galerii.

            Pożółkłe karty starych dokumentów pozszywane w grube księgi złączone ze sobą może zupełnie przypadkowo, zgromadzone w parafialnym archiwum podsuwają myśl przypomnienia innej legendy:

             Piękny obraz „Madonny z Dzieciątkiem”, który znalazł się w Rawiczu to niezwykły dar księcia Hermanna Antona Hatzfeldta ze Żmigrodu z roku 1871. Wizerunek ten znajdował się od ponad pięćdziesięciu lat w galerii żmigrodzkiego pałacu. Miał być podobno swego czasu darem samego cara Rosji Aleksandra I, gdy wracał z Paryża, już po zakończeniu Kongresu w Wiedniu i jego pobycie we Francji w roku 1815. Ów dar był specjalnym wyrazem podziękowania za gościnę w pałacu Hatzfeldtów w Trachenbergu w lipcu 1913 roku, gdy właśnie tam omawiane były losy koalicji antynapoleońskiej i to w gronie wielce dostojnym, w osobach samego cara Rosji Aleksandra, króla Prus Fryderyka Wilhelma, a ponadto Karola Jana Bernadotte następcy szwedzkiego tronu, także posłów cesarza Austrii i króla Wielkiej Brytanii oraz generałów – dowódców armii koalicyjnych.

Obraz był wojennym trofeum po ostatecznym pogromieniu cesarza Francuzów Napoleona Bonaparte, a uzyskanym z galerii króla Westwalii Hieronima Bonaparte, cesarskiego brata. Wydawał się dziełem niedokończonym, duże płótno, Madonna z Dzieciątkiem, jak w wielu podobnych wizerunkach.

Uderzające było jednak podobieństwo do „Madonny Sykstyńskiej” Rafaela Santi z Urbino, arcydzieła renesansu włoskiego, znajdującego się w Drezdeńskiej Galerii królów saskich z dynastii Wettynów.

A może było zupełnie inaczej i następna legenda to wyjaśni?  

 

O MATCE BOSKIEJ RAWICKIEJ, cz. 8.

Tak mogło być. Trzecia legenda obrazu: MB Rawicka a „Madonna Sykstyńska”.

        Któregoś razu w rzymskiej pracowni Mistrza Rafaela Santi z Urbino zjawiła się delegacja od czarnych braci franciszkanów z klasztoru Św. Sykstusa w Piacency. Zamówili obraz „Madonny z Dzieciątkiem” do wielkiego ołtarza w ich kościele. Wykonywał już wielokrotnie podobne obrazy, tym razem jednak pragnął stworzyć zaiste niezwykłe i doskonałe arcydzieło, przewyższające to wszystko, czego dokonał w cyklu malowanych Madonn. Ono ukaże piękno, dobroć, szlachetność i miłość Maryi i jednocześnie wielką ufność i niezgłębioną dobroć Dzieciątka Jezus. Modlitewne skupienie oraz niezmąconą wiarę. Ci, którzy spoglądać będą na ten wizerunek powinni doznawać przeżyć estetycznych i duchowych, wznosić się ku niebu, ku pięknu nieskończonemu. Oddać chciał w tym obrazie część samego siebie, swej wiary i oddania. Przygotowywał szkice, lecz nie był zadowolony ze swojej pracy. Darł to, co uznał za nieudane i kazał swym uczniom palić te „niegodne” próby. Wreszcie uznał, że myśl swoją zdoła napisać pędzlem, zagruntował płótno i zaczął malować twarze, lecz gdy uczynił zarys postaci, uznał, ze sylwetki są zbyt statyczne, odrzucił płótno. Jakże trudno wizję serca i umysłu przelać na płótno. Mistrz Rafael kazał odłożyć rozpoczęte dzieło. Zajął się tymczasem nowym zleceniem. W końcu postanowił dokończyć zaczęte dzieło przeznaczone dla braci zakonnych w Piacency. Lecz płótna nie było, to któryś z pomocników skuszony namową jednego rzymskich kupców pragnącego mieć któreś z dzieł wielkiego mistrza, sprzedał mu je. Oj zawrzało wtedy w pracowni, Rafael był niepocieszony. A może spowodowany utratą żal pozwolił stworzyć całkiem inne dzieło? Nowe, cudownej piękności, ze wszech miar doskonałe. Jakby widok z okna, rozsunięte w górnych narożnikach zielone zasłony, Madonną z Dzieciątkiem oraz św. Sykstusem papieżem i św. Barbarą adorującymi Bożą Rodzicielkę i Jezusa. Maryja z Dzieciątkiem Jezus przychodząca na obłokach, a na dole dwa uskrzydlone, zapatrzone w niebo putta.

        Jakie były natomiast losy obrazu rozpoczętego, a nie ukończonego, skradzionego i sprzedanego potajemnie kupcowi rzymskiemu? Całe płótno pozostało niezmienione, na tej samej rozpięte ramie, jedynie któryś z uczniów namalował w dolnej części obrazu białe chmury, aby zapełnić pustkę. Obraz przechowywany był w rodzinie rzymskiego kupca prawie trzysta lat.

         Wojny zawsze przynoszą nieszczęścia, biedę, głód i śmierć, a także rabunki. Nie dziwne, więc że gdy Napoleon Bonaparte tocząc w Italii wojnę dokonywał przy okazji grabieży wielu dzieł sztuki. Wskutek wojen, ludzie gotowi byli za ułomek chleba oddać klejnoty i srebra, pamiątki rodzinne i dzieła sztuki. Podobno rodzina przechowująca ów obraz Rafaela z powodu biedy musiała go oddać by za pieniądze nabyć chleba. Tak oto dzieło to znalazło się w posiadaniu rodziny Bonapartych i z czasem ozdobiło prywatną galerię króla Westwalii Hieronima Bonaparte. Gdy zaś upadło władztwo Cesarza Francuzów Napoleona Bonaparte, z kolei jego zwycięzcy dzielili między siebie to, co kiedyś już zostało zagrabione lub podstępnie nabyte. Obraz Madonny, niedokończony przez Rafaela, znalazł się wśród trofeów przypadłych carowi Rosji Aleksandrowi, a ten wracając do Petersburga ofiarował go Hatzfeldtom w Trachenbergu.

        Minęło pięćdziesiąt lat. W Rawiczu została utworzona parafia katolicka i podjęte zostały starania o wybudowanie własnego kościoła. Książę Hermann Anton Hatzfeldt, związany z Rawiczem poprzez członkostwo w tamtejszym Komitecie, postanowił ofiarować obraz do wielkiego ołtarza rawickiej fary. Konserwację obrazu oraz jego uzupełnienie powierzył monachijskiemu artyście Wohnlichowi, który akurat przebywał we Wrocławiu. Malarz, mistrz sztuki portretu, wywiązał się rychło z powierzonego mu zadania, miał, co prawda pewne trudności w rozrysowaniu sylwetek przedstawionych na obrazie, lecz ostatecznie dzieło ukończył. Umieścił nawet swoją sygnaturę w dolnej części obrazu, co zdawało się sugerować, iż to on jest autorem całości.

        Książę Herman Hatzfeldt odwiedził Wohnlicha w jego pracowni, dobrze ocenił wykonaną pracę, i wtedy przekazał rawickiej parafii „po wieczne czasy” czcigodny obraz „Madonny z Dzieciątkiem Jezus” – Niepokalanej Świętej Bożej Rodzicielki Maryi.

 

O MATCE BOSKIEJ RAWICKIEJ, cz. 9.

  Zapatrzeni w wizerunek. Nasza Patronka.

  I wierny lud katolicki Rawicza ujrzał w listopadzie Roku Pańskiego 1871 obraz Madonny z Dzieciątkiem – Niepokalanej Świętej Bożej Rodzicieli Maryi z Jezusem. Umieszczono go "na chwilę”, „na jakiś czas” w poklasztornym kościele Św. Antoniego Padewskiego. I przychodzili, i podziwiali, i modlili się gorliwie.

„O Pani, Matko Chrystusowa

usłysz wołania ludu wiernego,

wspomóż działania nasze!

Twojemu Synowi

przybytek godny wzniesiemy!

Pani nasza,

Święta Boża Rodzicielko!”

I dzień za dniem szedł lud nieprzeliczony, rozśpiewany, rozmodlony. Oto uświadomili sobie nagle, że są wspólnotą, małą i biedną, lecz wierną i ufną. Byli dumni, że oto ich miasto, Rawicz – Gród Przyjemskich i Sapiehów stał się stolicą Bożej Matki, i tę Jej nową Ikonę otoczyli gorliwą pieśnią, modlitwą, oddaniem i nabożeństwem.

„To Królowa nasza,

Pani Rawicka,

Święta i Niepokalana

Boża Rodzicielka Maryja.”

Obraz ten rzeczywiście u ludu miejscowego zyskał miano ”Matki Boskiej Rawickiej”. Lecz jakim go ujrzeli Rawiczanie w listopadowy dzień święta Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny 21 listopada 1871 roku? Obserwator tamtych wydarzeń mógł zapisać takie słowa:

„Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus na ręku na tle błękitu nieba stoi na obłokach. Wokół postaci jakby słoneczna poświata, aureola, złocisto żółta, przechodząca stopniowo w błękit, coraz wyraźniejszy, jak w najpogodniejszy dzień.

Obłoki skłębione, białe, a miejscami ciemniejsze, prześwietlone żółtym słonecznym blaskiem. Chmury zachowują jednak niezwykłą głębię, ich sfera zanika stopniowo w odległej perspektywie.

Maryja w jasnoczerwonej sukni, ma nieobute stopy, otulona jest spiętym pod szyją płaszczem, drapowanym i ujętym w rękę. Głowa lekko przechylona w prawo, długie ciemne włosy opadają luźno na ramiona. Na głowie delikatny jak pajęczyna welon opadający na włosy i ramiona, sięgający niemalże stóp.

Nagie Dzieciątko Jezus po prawej stronie Matki jest trzymane na lewej ręce, ujęte prawą dłonią pod ramię, dłonie Madonny są jakby tronem dla Niego. Jezus ma jasne kędzierzawe włosy, jest zwrócony na wprost z szeroko rozłożonymi i lekko uniesionymi rączkami.

Namalowane twarze są piękne o delikatnych rysach, sylwetki smukłe, jedynie płaszcz wydaje się duży, zbyt obszerny, dając przez to wrażenie pewnej ciężkości.”

 

O MATCE BOSKIEJ RAWICKIEJ, cz. 10.

Dokumenty mówią o obrazie.

Obszerne Archiwum Parafialne pełne jest pożółkłych już kart zawierających protokoły z wizytacji parafii, protokoły zebrań Dozoru Kościelnego i Reprezentacji Parafialnej, korespondencję proboszczów z władzą duchowną i państwową, przyjaciółmi i dobrodziejami parafii a także firmami wytwarzającymi wyposażenie dla świątyń.

Są to zapisy w języku niemieckim, pisane ręcznie, gotykiem, trudne do odczytania, jednak dla badaczy dziejów naszego miasta niewątpliwa skarbnica wiedzy o tamtych czasach i ludziach.

Nasz rawicki obraz Madonny z Dzieciątkiem powstał faktycznie w 1871 roku. Z  zachowanej korespondencji wynika, że autorem był malarz Wohnlich, wywodzący się być może z artystycznego kręgu akademii sztuki w Monachium.

Carl Wohnlich, urodził się 26 grudnia 1824 roku w Mieroszowie k. Wałbrzycha  (ówcześnie Friedland) zmarł w Dreźnie 20 listopada 1885 roku, autor portretów.

Płótno to znalazło się w Rawiczu dzięki staraniom Komitetu Katolickiego z księdzem proboszczem Antonim Gaertigiem i aptekarzem Wernerem na czele.

Co owe archiwalia mogą powiedzieć o dziejach obrazu Matki Boskiej Rawickiej?

W aktach parafialnych znajduje się zespół korespondencji, jaką prowadził ks. proboszcz A. Gaertig z księciem Hermannem Hatzfeldtem z Trachenberga (Żmigrodu), prawdopodobnie dotyczy wspomnianego Komitetu oraz zagadnień związanych z ustanowieniem parafii i budową kościoła w Rawiczu. Są tam dwa listy pisane w Breslau (Wrocławiu) a dotyczą właśnie obrazu Madonny, przeznaczonego do rawickiego kościoła, noszą one daty: 13 października i 4 listopada 1871 roku. Czy te dwa listy słusznie są włączone do tych akt i udział w uzyskaniu obrazu miał książę Hermann Hatzfeldt?

Pierwsze wzmianki o obrazie są zawarte w liście z 13 października 1871 roku pisanym w Breslau (Wrocław) na firmowym papierze z nagłówkiem: „Naschmarkt – Apotheke, Werner”, następnie pojedyncze słowa: „... Malar Wohnlich...”, ...,  „Műnchen...“, ..., „... Madonna...” ,..., „... in Rawicz ...” [Archiwum Parafii Farnej w Rawiczu: AP/RAWICZ-FARA/ I-9 „Erekcja Kościoła (1867-1872)”].

Dzieło zostało, zatem namalowane we Wrocławiu, już 4 listopada 1871 roku było ukończone i przygotowane do wysłania do Rawicza. Biorąc ponadto pod uwagę wielokrotnie już wspomniane ubóstwo parafii rawickiej, to zakupienie takiego obrazu nie było w danej chwili na miejscu, więc wydaje się, iż Hermann Hatzfeldt mógł być współfunfdatorem obrazu.

Znacznie późniejszy zapis, sporządzony przez ks. prob. Wiktora Koperskiego, z roku 1958 podaje: „Ołtarz boczny. Ołtarz Matki Boskiej „Rawickiej”. W środku obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, a po bokach św. Dorota i św. Jadwiga (malarz Stryczyński, Berlin 1917). Ołtarz w stanie dobrym, wymaga odświeżenia. Ołtarz bez charakteru zabytkowego. Obraz jest piękną kopią nieznanego dzieła, bez podpisu, przypuszczalnie z XIX wieku.

Obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, kopia nieznanego dzieła przez nie podpisanego malarza. Stan dobry. Obraz piękny, przez parafian ogromnie lubiany, o pewnych wartościach artystycznych, przechowuje się w bocznym ołtarzu Matki Boskiej.”

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że K. Wohnlich współpracował niejednokrotnie ze śląskim architektem Alexisem Langerem, projektantem naszego rawickiego kościoła pw. Chrystusa Króla i Zwiastowania NMP Według jego planów zrealizowano budowę kościołów w wielu miejscach na Śląsku, Kujawach oraz w Wielkopolsce, (także kościoły w Pakosławiu, Krzycku, Gryżynie, Wonieściu oraz kaplica w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu). Zatem i w naszym mieście w sposób zadziwiający objawiła się współpraca tych dwóch artystów.  

O MATCE BOSKIEJ RAWICKIEJ, cz. 11

Opis wizerunku

Obraz jest w swojej kompozycji podobny do „Madonny Sykstyńskiej” pędzla Rafaela Santi z Urbino. Wydaje się, że twórca „Rawickiej Madonny” czerpał natchnienie i wzór właśnie z tego arcydzieła, dostępnego dla artystów XIX wieku, a Wohnlich w drezdeńskiej galerii Wettynów bywać mógł i miał przed oczami „Madonnę Sykstyńską”, gdy kreślił pędzlem obraz przeznaczy dla rawickiej fary. Na swój sposób przetworzył ten wizerunek. Odmienny, bardziej statyczny jest układ sylwetek, bardziej „gotycki”, inne drapowanie szat Maryi, jednak te same gesty rąk podtrzymujących Dzieciątko, które jest w innej pozie, jakby bardziej otwarte i skierowane ku ludziom. Duże podobieństwo twarzy Madonny, to samo tło w postaci chmur.

Maryja jest obrazem piękna duchowego i cielesnego, pięknej młodości i szczęśliwego macierzyństwa, pełna harmonijnego wdzięku. Dzieciątko Jezus wydaje się wyrażać pragnienie, aby ogarnąć wszystkich ludzi. Gotowe jest przyjąć nas w swe ramiona. To niezwykłe Dzieciątko, Boży Syn, ma wielką moc ratowania, wyraża bezgraniczne umiłowanie stworzenia, świata, całej ludzkości. Jest pełne radości, ufności i dobroci, przytula się do Matki, w jej ramionach czuje się bezpieczne. A może ten gest rozłożonych rączek to jakby niewypowiedziane słowa:

„Weź Dziecię Jezus,

przytul Je do swojego serca!

Czyń tak z każdym dzieckiem,

Bo w każdym jest Chrystus!

Kto bowiem dziecko przyjmuje,

Ten samego Narodzonego Pana przyjmuje!”

Madonnę z Dzieciątkiem Jezus unoszą i otaczają obłoki, które wyrażają dobroczynną bliskość Boga wykazaną przecież najpełniej przez wcielenie Syna, Jezusa Chrystusa, Jego obecność. Obłoki ułatwiają kontemplację wszechmocnej Mądrości, są jakby posłańcem samego Stwórcy, są zwiastowaniem nadejścia zbawczego i orzeźwiającego deszczu. Obłoki, co prawda mogą zakrywać niebo a przez to jakby Bóg się wtedy oddalał, ale to tylko złudzenie, bo one w wizerunku „Rawickiej Madonny” podkreślają ukryte w tym maleńkim Dziecku Bóstwo. Chrystus Jezus jest tutaj Panem dziejów a Maryja to Niepokalana i Wniebowzięta Święta Boża Rodzicielka, Ta, przez którą Syn Boży, jedyny Pośrednik, stał się człowiekiem, stał się bratem wszystkich ludzi i wszedł w organiczną jedność z nami.

Twarze Maryi i Jezusa są pełne dobroci, równocześnie zamyślone, medytujące, może nawet zadumane, pytające i rozważające tajemnicę zbawienia, z ufnością i bez lęku. Ten nastrój zdają się oddawać pełne wiary i ufności słowa „Magnificat”:

„Uwielbiaj, duszo moja, Pana,

I rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim.

Iż wejrzał na niskość służebnicy swojej;

Albowiem odtąd błogosławioną mnie zwać będą wszystkie narody.

Albowiem uczynił mi wielkie rzeczy,

Który możny jest, i święte imię jego.

A miłosierdzie jego od narodu do narodów,

bojącym się jego.”

Oto ujrzeli cni Rawitowie wizerunek swej świętej Patronki i jej Syna, i mogli wtedy radośnie zawołać:

            „Ciebie, Boga wysławiamy,

            Tobie Panu wieczna chwała,

            Ciebie Ojca – niebios bramy,

            Ciebie wielbi ziemia cała.

Ciebie głos Aniołów luby,

Nieba, moce mienią Panem.

Serafiny i Cheruby

Sławią pieniem nieprzerwanem:”

 

„Raduj się, przez Którą zajaśniała radość,

Raduj się, Która jesteś tronem Króla,

Raduj się, Która nosisz utrzymującego wszystko,

Raduj się, gwiazdo, Która ukazałaś Słońce,

Raduj się, przez Którą kłaniamy się Stwórcy,

Raduj się, rodzicielko niewypowiedzianej Światłości,

Raduj się, Któraś zrodziła naszego Życiodawcę,

Raduj się, Któraś ukazała Chrystusa Boga miłującego ludzi,”  

 

O MATCE BOSKIEJ RAWICKIEJ, cz. 12

Ołtarz Matki Boskiej Rawickiej. cz. 1

            Co wiemy o obrazie Madonny z Dzieciątkiem? Co się z nim działo w latach 1871-1902? Gdzie był umieszczony? Czy został tymczasowo wystawiony w kościele Św. Antoniego, jedynym ówczesnym katolickim kościele naszego miasta? Czy jest o tym wzmianka w niemieckojęzycznych zapisach?

Jest kilka przedstawień ikonograficznych obrazu. Pierwsze pochodzi z roku 1888, gdy zadecydowano wydrukować karty z wizerunkiem „Madonny” wydanych z podpisem „Matka Boska Rawicka” w dwóch wersjach językowych: po polsku i po niemiecku. Karty te miały być przekazywane tym wszystkim, którzy składać będą swe ofiary na budowę nowego kościoła. Obraz był wtedy w neogotyckiej ramie z pionowymi oraz łukowato wygiętymi wieżyczkami. W niektórych szczegółach ówczesny wizerunek „Pani Rawickiej” różnił się od współczesnego nam, poddanego w międzyczasie wielokrotnie renowacjom i nie odtworzono już pierwotnej kolorystyki.

Obraz Matki Bożej, o którym wzmianek z tego czasu nie ma, znajdował się najprawdopodobniej w poklasztornym kościele Św. Antoniego Padewskiego będącym wtedy kaplicą więzienną, w której także i katoliccy mieszkańcy parafii swoje nabożeństwa mieli. Inne miejsca dla obrazu, tymczasowa kaplica lub plebania przy Małym Rynku, są mało prawdopodobne.

Po wybudowaniu kościoła parafialnego i odprawieniu w nim pierwszej Mszy św. 14 października 1902 roku, obraz Matki Boskiej Rawickiej został umieszczony w bocznym ołtarzu nawy południowej. Opis wnętrza pochodzący z roku 1904 o tym obrazie jednak milczy: „Nowy kościół, ..., jeszcze do dnia dzisiejszego dla braku funduszów niewykończony zupełnie. Poświęcony jest Przenajśw. Matce, dlatego też ołtarz wielki, choć skromny poświęcony tej Dostojnej Patronce. Składa się z trzech części. W środku otaczającym tabernakulum widzimy Matkę Boską z Dzieciątkiem Jezus na ręku i św. Józefa ... . Boczne dwa ołtarze są tylko tymczasowe ...” [„Album Przewodnika Katolickiego – Nowe kościoły w dyecezyi poznańskiej”, nr 28, Poznań 26.06.1904; s. 224].

Dlaczego jednak obraz nie zajął miejsca w głównym ołtarzu? Tytuł kościoła „Zwiastowania N.M.P” mógł przecież sugerować zgodność przedstawienia z tym wezwaniem. Przeważyła jednak inna wizja tego miejsca, Madonna nie była wizerunkiem w stylu typowo neogotyckim, dlatego znalazła miejsce w bocznym ołtarzu po prawej południowej stronie. Ołtarz ten jak wspomniano był tymczasowy i bardzo skromny. Zachowało się jego przedstawienie na karcie pocztowej, wydanej prawdopodobnie ok. 1902/1907 roku, Matka Boska Rawicka w neogotyckiej ramie z czterema wieżyczkami i krzyżem, z podpisem: „Muttergottesaltar in der neuen kath. Kirche zu Rawitsch” (Ołtarz Matki Bożej w nowym kościele katolickim w Rawiczu).

Nie zmieniło się nic do 5 maja 1907 roku, to jest konsekracji kościoła. Prawdopodobnie ks. bp Edward Likowski, podczas wizytacji zalecił budowę bocznych ołtarzy, czego efektem było złożenie w czerwcu tegoż roku przez ks. proboszcza P. Damsa propozycji wykonania ołtarza w firmie A. Szymańskiego w Pleszewie. 28 czerwca A. Szymański potwierdził chęć podjęcia się tego zadania: „... Za łaskawe mnie uwiadomienie uniżenie dziękuję i donoszę J. Wielmożnemu Księdzu Proboszczowi Dobrodziejowi, że pracę wspomnianą przy ołtarzu z największą przyjemnością chciałbym przyjąć i dla tego celem się bliższego porozumienia pozwolę sobie w przyszłym tygodniu w którykolwiek dzień przyjechać i przy tej sposobności złożyć J. Wielmożnemu Księdzu Proboszczowi Dobrodziejowi moje uszanowanie.”

 

O MATCE BOSKIEJ RAWICKIEJ, cz. 13

Ołtarz Matki Boskiej Rawickiej. cz. 2

            Pan Szymański pojawił się w Rawiczu 3 lipca, lecz nie zastał niestety ks. proboszcza P. Damsa, w liście kolejnym z 4 lipca napisał: „... obejrzałem sobie ten piękny kościół oraz wielki ołtarz i wszystko, co tam nowego jest. Przy tej sposobności wziąłem także rozmiary na mający być nowy ołtarz, gdzie wisi obraz (bardzo piękny) Matki Boskiej, gdyż o ile się dowiedziałem, to tam ma właśnie ołtarz stanąć...”

5 lipca ks. proboszcz Dams przedstawił propozycję, co do treści i formy ołtarza. Miał być w nim umieszczony obraz Matki Boskiej Rawickiej, lecz zakryty obrazem lub płaskorzeźbą przedstawiającą Św. Jadwigę Śląską, scenę z jej życia lub adorowany jej grób w Trzebnicy. Miał być ten ołtarz poświęcony właśnie Św. Jadwidze z możliwością jednak odsłaniania obrazu MB. w święta oraz uroczystości Maryjne.

            Dlaczego takie rozwiązanie zaproponował ks. Paweł Dams w Rawiczu? Dlaczego właśnie Św. Jadwiga? Być może to zamiar ukazania symbolu jedności rawickiej wspólnoty katolików tworzonej przez Polaków i Niemców? W tym czasie, gdy odżyła walka z polskością, szkolnych strajków i narastającej nieufności wzajemnej tych dwóch narodowości, wydaje się to świadomym i celowym posunięciem księdza proboszcza, który pochodząc z niemieckiej rodziny uważał się za Polaka i choć w Parafii nie dochodziło do znaczących napięć na tle narodowościowym, to jednak uznał, iż św. Jadwiga będąca patronką pobliskiego Śląska jest także pięknym przykładem przeplatania się dobrych losów Niemców i Polaków. To ona opuściła niemiecką ojczyznę by jako żona polskiego księcia służyć polskiej ziemi. Do jej trzebnickiego sanktuarium pielgrzymowali tak samo Niemcy jak i Polacy. Na wykonanie tego zlecenia parafia mogła przeznaczyć 1800 mk, jednakże jak wynika z dalszej korespondencji umowa ta nie doszła do skutku i 20 lipca 1908 roku A. Szymański poprosił o odesłanie szkiców ołtarza.

15 września 1908 ks. Dams rozpoczął korespondencję z innym wytwórcą, firmą: C. BUHL z Breslau (Wrocławia), która mogła podjąć się zadania budowy ołtarza. Także i tym razem na drodze pilnego zakończenia tej inwestycji stanęło ubóstwo parafii, ołtarz ciągle miał formę tymczasową.

            W dniach 4 do 12 czerwca 1910 roku odbywały się pierwsze w nowym kościele Święte Misje Parafialne. Głoszone były one pod opieką i szczególnym patronatem Matki Boskiej Rawickiej. Pamiątką tych dni duchowej odnowy i spotkania ze Słowem Bożym była karta przedstawiająca nasz kościół farny, a ponad nim nasza Pani i Patronka, Matka Boska Rawicka stojąca na obłokach. Te karty wydrukowane zostały z nadrukiem: „Pamiątka Missyi Rawicz 1910”, w dwóch wersjach, jedna w języku polskim, druga w języku niemieckim. Może to obchód Misji skłonił niebawem ks. proboszcza Gumprechta do poszukiwania nowego wykonawcy ołtarza Matki Bożej.

Jest to trzecie ikonograficzne przedstawienie tego obrazu. Znak to jednocześnie wyraźny, iż najważniejsze sprawy parafii, przygotowania i budowa kościoła (1888-1902), konsekracja (1907), Misje Parafialne (1910) odbywały się pod szczególnym patronatem Pani Rawickiej.  

 

O MATCE BOSKIEJ RAWICKIEJ, cz. 14

Ołtarz Matki Boskiej Rawickiej. cz. 3

                            Dopiero około 1912 a być może dopiero w 1916 roku ks. proboszcz Alfred Gumprecht mógł, po zgromadzeniu potrzebnych funduszy zlecić firmie C. BUHL – BRESLAU – GŐPPERTSTRASSE 9-11 wykonanie bocznego ołtarza Matki Boskiej Rawickiej. Ustawiony w bocznej nawie po stronie południowej otrzymał formę pentaptyku z ruchomymi bocznymi skrzydłami, dającymi możliwość zakrywania części środkowej. Nie uzyskał obrazu, ani płaskorzeźby przedstawiającej Św. Jadwigę Śląską. W centralnym polu został umieszczony obraz Matki Bożej. Początkowo pola po jego bokach, tak jak kwatery po zamknięciu nie miały żadnych wizerunków. Dopiero po pewnym czasie umieszczone zostały w bocznych skrzydłach obrazy Św. Jadwigi Śląskiej z lewej, a Św. Gertrudy po prawej stronie, wykonane w roku 1916 przez Z Stryczyńskiego. Tuż pod obrazem Matki Bożej, na obudowie ołtarza łaciński napis: „MAGNIFICAT, ANIMA MEA DOMINI (Wielbij duszo moja Pana) uwydatniający teologiczną wymowę obrazu.

W predelli ołtarza, staraniem ks. proboszcza Alfonsa Salewskiego został w 1971 roku umieszczony obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, namalowany przez artystę z Torunia Alojzego Gossa w roku 1971.

W ciągu około dziewięćdziesięciu lat ołtarz, a także obraz zmieniły swój wygląd. Drewniane części ołtarza były początkowo polichromowane, w barwach zieleni, różnych odcieni brązu, czerwieni, oraz bieli, niektóre elementy były wyzłocone. Pierwsza zmiana przy tym ołtarzu została przeprowadzona w latach pięćdziesiątych XX wieku, prawdopodobnie w 1954 lub 1956 roku na łuku obudowy ołtarza nad obrazem Matki Bożej zostały umieszczone żarówki elektryczne oświetlające obraz. Związane to było z obchodami wielkiej Nowenny Narodu Polskiego przed Millenium Chrztu Polski.

            Kolejna renowacja ołtarza nastąpiła w roku 1971, kiedy to usunięta została barwna polichromia i przywrócono naturalna barwę elementów drewnianych, wtedy też zdemontowano oświetlenie z łuku nad obrazem Matki Boskiej Rawickiej. W predelli został umieszczony obraz MB. Nieustającej Pomocy w związku z zaprowadzeniem w kościele farnym Nowenny do MBNP.

            Ponownej renowacji ołtarz został poddany w roku 1997, otrzymał wtedy nowa malaturę w różnych odcieniach brązu, kwiatony wyzłocono, niektóre płaszczyzny otrzymały barwę turkusową, ponadto uzupełniono dekoracje polichromowanymi formami gałązek róży z liśćmi i białymi kwiatami przeniesionymi z wewnętrznych zakrytych płaszczyzn pentaptyku. Obrazom bocznym: Św. Jadwigi i Św. Gertrudy przywrócono żółte gotyckie podpisy na turkusowym tle, uprzednio zamalowane, być może w latach pięćdziesiątych XX wieku.

            Obraz Matki Boskiej Rawickiej był poddawany kilku przemalowaniom i renowacjom. Płótno to przechowuje w sobie zapis własnych dziejów, uwidoczniło się to wszystko po oczyszczeniu w roku 1997. Wtedy ukazał się zarys szkicu na gruncie. Wokół głów nimb z ośmiu sześcioramiennych gwiazd, po bokach kontur jakby płaszcza sięgającego niemal stóp Maryi. Być może jest to pierwszy projekt Wohnlicha, poprawiony jeszcze w 1871 roku. Na dawniejszych fotografiach, nawet tych z roku ok. 1907, jest widoczny na obrazie jako cień, względnie jest to ów muślinowy woal opadający z głowy aż poza płaszcz prawdopodobnie w czasie którejś z wcześniejszych renowacji zamalowany.

W roku 1997 obraz poddano kolejnej renowacji, oczyścił go p. Zbigniew Popielas, przemalował p. Antoni Suchanecki, jednolitą farbą został zaznaczony nimb wokół głów Maryi i Dzieciątka obwiedziony wyzłoconymi gwiazdami, cień płaszcza został zamalowany tłem, skłębionych chmur otaczających postacie.

            Jak prezentuje się dzisiaj nasz obraz Matki Boskiej Rawickiej? Kolorystyką jest identyczny z obrazem Rafaela Santi z Urbino „Madonna Sykstyńska”. Barwy te jednak na przestrzeni dziesięcioleci zmieniły się, zciemniały. Na samym początku były wyraźniejsze, bardziej jasne. Rawicka Madonna w pełni otoczona jest chmurami, sykstyńska stoi na obłokach, a postać Maryi z Dzieciątkiem otacza świetlista poświata aureoli, a po bokach widać zarysy ludzkich twarzy. Są to dusze zmarłych zbawionych?

                                                                                                                 Tomasz Kośmider