Gazetka Parafialna Genezaret 79

Nr 79 - marzec 2000 - rok IX Jubileusz Chorych - Audiencja u Ojca Świętego - Odnowienie Misji Świętych - Wielki Post

AUDIENCJA OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II W SALI KLEMENTYŃSKIEJ PAŁACU APOSTOLSKIEGO DLA ZESPOŁU SZKÓŁ SPECJALNYCH W RAWICZU

W piątek 4 lutego br. kilka minut po godz. 1200 uczestnicy pielgrzymki do Włoch zorganizowanej przez Zespół Szkół Specjalnych w Rawiczu mieli okazję bezpośredniego spotkania się z Ojcem Świętym. Audiencja prywatna dla całej grupy liczącej 46 osób odbyła się w Sali Klementyńskiej Pałacu Apostolskiego, do którego wchodziliśmy przez Spiżową Bramę. Przed przekroczeniem Spiżowej Bramy zostaliśmy podani dokładnej kontroli przez Policję włoska, następnie Gwardia Szwajcarska sprawdzała nasze karty wstępu na których był wizerunek Ojca Świętego. Po przekroczeniu Spiżowej Bramy cały czas towarzyszył nam jeden z Gwardzistów Szwajcarskich, Ojciec Konrad Hejmo prowadził nas przez Dziedziniec Św. Damazego. Przed wprowadzeniem do Sali Klementyńskiej polecono nam zdjąć płaszcze i kurtki. Na czele grupy stali najmłodsi uczestnicy wyjazdu wraz z uczennicą kl. III a Anią Wojczyk, która niosła bukiet dla Papieża, wykonany z 25 róż. Poinformowano nas, że Ojciec Święty kończy audiencje dla księży biskupów, którzy przybyli do Rzymu z wizytą ''ad limina apostolorum''. Po wejściu do Sali Klementyńskiej ustawiono nas po obu stronach tronu papieskiego. Ks. Wojciech w tym czasie rozmawiał z fotografami papieskimi, którzy później wykonali nam wspaniałe zdjęcia. Po chwili zapadła cisza, wszyscy w skupieniu oczekiwaliśmy na wejście Ojca Świętego. Gdy otwarły się drzwi ukazał się w nich Ojciec Święty, szedł wolno w kierunku naszej grupy. Witaliśmy z ogromną radością Ojca Świętego oklaskami. Gdy dochodził do naszej grupy spytał nas: ''Gdzie mieszkacie''? Na co Ks. Wojciech odpowiedział: '' w Rawiczu''. Następnie Ks. Wojciech przedstawił naszą grupę mówiąc do Ojca Św.: ''Jesteśmy pielgrzymką Zespołu Szkół Specjalnych z Rawicza, który ma otrzymać imię Ojca Świętego i bardzo prosimy, aby Ojciec Święty wyraził na to zgodę, abyśmy takie piękne i zaszczytne imię mogli otrzymać.'' Ojciec Święty uśmiechając się powiedział: ''A nie boicie się.'' Ks. Wojciech odpowiedział: ''Nie boimy się.'' W dalszej rozmowie Ojciec Święty nawiązał do Rawicza mówiąc: ''W Rawiczu było ciężkie więzienie''. Ks. Wojciech odpowiedział Ojcu Świętemu: ''Jestem tam kapelanem i pragnę przekazać również pozdrowienia od skazanych i Dyrekcji Zakładu Karnego. Dyrekcja więzienia wraz z pracownikami była przed czterema laty u Ojca Świętego i było to bardzo ważne i doniosłe wydarzenie w dziejach rawickiego więzienia, które nadal mile wspominają. Pragnę przy tej okazji ponowić nasze zaproszenie, które wówczas skierowaliśmy aby Ojciec Święty odwiedził rawickie więzienie.'' Ojciec święty uśmiechając się na te słowa odpowiedział żartobliwie:'' To chcecie żebym sobie trochę posiedział.'' Na te słowa wsz6yscy się serdecznie uśmiechnęli, a ks. Wojciech kontynuował mówiąc:'' Wizyta Ojca Świętego przyniosła by wiele dobra dla całego Zakładu Karnego, skazani by się poprawili.'' Następnie przed uśmiechniętym Ojcem Świętym uklęknęła Ania Wojczyk przekazując od całej grupy bukiet czerwonych róż. Ks. Wojciech klękając przed Ojcem Świętym podziękował za możliwość audiencji mówiąc: ''Bóg zapłać Ojcze Święty, cieszymy się bardzo'', a następnie przedstawił Ojcu Świętemu, klęczącą przed Papieżem i bardzo wzruszoną Panią Barbarę Danielczyk - Dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych w Rawiczu. Wychodziliśmy z Sali Klementyńskiej bardzo szczęśliwi. Tego szczęścia nie sposób opisać i trudno wyrazić słowami. W życiu każdego człowieka są radosne chwile i zdarzenia , które pamięta się przez całe życia, zapewne każdy z nas będzie to spotkanie pamiętał do końca życie. Ojciec Święty wyrażając zgodę na to aby Zespół Szkół Specjalnych nosił Jego imię powiedział ''A nie boicie się'' - w tych słowach zawarte jest pytanie czy potrafimy sprostać i żyć tymi wartościami oraz świadectwem życia jakie daje Ojciec Święty Jan Paweł II.

W SŁUŻBIE CHORYM I CIERPIĄCYM

Dnia 11 lutego br. Kościół obchodził Światowy Dzień Chorego. Był on okazją do tego, aby uważniej spojrzeć na problemy żyjących pośród nas ludzi chorych i cierpiących, którzy każdego dnia podejmują walkę z chorobą i przeciwnościami losu.
Od kilkudziesięciu już lat pomoc tym właśnie ludziom niesie mieszkająca w domu zakonnym Sióstr Elżbietanek w naszej parafii, Siostra Krystyna Braun. Pochodzi ona z niewielkiej miejscowości Komorów położonej w byłym województwie kaliskim. Do Zgromadzenia wstąpiła mając 16 lat. Nowicjat odbyła w Poznaniu, gdzie w 1963 roku złożyła śluby wieczyste. Wybór Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek przez Siostrę Krystynę nie był przypadkowy. Wychowała się bowiem w rodzinie o tradycjach lekarsko - pielęgniarskich, dla której problemy ludzi chorych były bardzo ważne i bliskie. Dlatego też od najmłodszych lat pragnęła służyć potrzebującym i wymagającym opieki. Swoje marzenie mogła zrealizować właśnie w Zgromadzeniu Sióstr Elżbietanek, które jako główny cel stawia sobie niesienie ulgi w cierpieniu ludziom chorym. Będąc już w Zakonie ukończyła Studium Medyczne i zdobyła dyplom pielęgniarki, po czym rozpoczęła pracę w poznańskich szpitalach, kolejno na oddziałach chirurgii, neurologii i psychiatrii. Następnie władze zakonne skierowały Siostrę do Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie przez dwanaście lat była pielęgniarką na oddziale geriatrycznym.
Przed czterema laty Siostra Krystyna przybyła do Rawicza. Pomimo przejścia na emeryturę nadal służy chorym, stosując fizykoterapię, masaże, akwawibron oraz autochemioterpię. Siostra interesowała się również medycyną niekonwencjonalną. Nauczyła się trudnej sztuki kręglowania, którą stosuje do dziś. Podkreślić należy, że Siostry Elżbietanki mieszkające w Rawiczu zawsze zajmowały się chorymi i niosły im bezinteresowną pomoc. Wielu z mieszkańców naszego miasta pamięta o nich do dnia dzisiejszego. Ponieważ w chwili obecnej nie ma już w Rawiczu pracujących Sióstr pielęgniarek, Siostra Krystyna postanowiła tradycję tę kontynuować, dla dobra tych, którzy tej pomocy potrzebują.

I.S.

SENS CIERPIENIA

Moi Kochani,
Pragnę powiedzieć Wam kilka słów o cierpieniu, moim cierpieniu, które powierzam Panu, bo wiem, że cokolwiek ze mną uczyni, może być tylko dobre i zbawienne dla mojej duszy. Okres choroby to czas szczególnie błogosławiony, to czas cierpliwości, pokory, przyjaznej życzliwości osób, które Cię otaczają, czas zjednoczenia
z Chrystusem w jego cierpieniu dla zbawienia świata. Kochani! Moja choroba, z którą się zmagam jest dla mnie znakiem, że Bóg pragnie bym pomogła nieść Chrystusowi krzyż, bym pogłębiła swoje kontakty z Jezusem. W chwilach kiedy ból straszliwie przenikał moje ciało i ani lekarze, ani też osoby mi bliskie nie mogły uczynić już nic więcej dla ulżenia mojemu cierpieniu, jedynej i prawdziwej pociechy mogłam szukać tylko w kontakcie z Bogiem. Ból fizyczny, ból po utracie bliskiej osoby oraz smutne rokowania lekarzy co do mojego kalectwa - wszystko to powierzyłam Bogu, mówiąc: ''Panie, niech stanie się dla mnie możliwe dzięki Twojej łasce to, co wydaje się niemożliwe przy pomocy natury i umiejętności ludzi.'' Wierzyłam, że Bóg pragnie dla mnie tylko tego co dla mojego zbawienia jest dobre. Dziś mogę Wam powiedzieć, że ''WIARA CZYNI CUDA''. Jest to prawda niepodważalna, a moja osoba i fakt, że potrafię obecnie chodzić o własnych siłach jest tego dowodem. Czas choroby jest dla mnie wielkim skarbem, dzięki któremu mogę lepiej zrozumieć innych, zwłaszcza ludzi chorych i starszych. Wiem, że bardzo ważne w cierpieniu to zdać sobie sprawę, że nie jesteśmy sami. Dlatego proszę Was, Kochani, nie pozostawiajcie chorych i cierpiących w osamotnieniu, odwiedzajcie ich, opiekujcie się nimi, rozmawiajcie z nimi, myślcie o nich i módlcie się za nich. Pomóżcie im zrozumieć, iż wszelką troskę trzeba oprzeć na Bogu, bo tylko On wie co dla nas jest dobre.

Małgosia

SAKRAMENT NAMASZCZENIA CHORYCH

Sens Sakramentu Chorych przypomina Sobór Watykański II w słowach:

''Przez święte chorych namaszczenie i modlitwę kapłanów cały Kościół poleca chorych cierpiącemu i uwielbionemu Panu, aby ich podźwignął i zbawił; a nadto zachęca ich aby łącząc się dobrowolnie z męką i śmiercią Chrystusa, przysparzali dobra Ludowi Bożemu.''
Namaszczenie chorych bywa niestety dzisiaj chyba najbardziej niedocenianym i nie rozumianym Sakramentem Świętym. Do dzisiaj pozostaje w świadomości wielu ludzi określenie ''Ostatnie namaszczenie'' - czyli poprzedzające śmierć człowieka. Sakrament chorych można przyjmować wiele razy w każdej poważnej chorobie. Znane są wypadki poprawy zdrowia a zwłaszcza wewnętrznego uspokojenia chorego człowieka po przyjęciu tego Sakramentu. Znakiem niezrozumienia istoty tego Sakramentu jest wzywanie kapłana do człowieka już umarłego aby udzielił tego Sakramentu. Jedynie w przypadku tzw śmierci klinicznej czyli do 2 godz. Po śmierci kapłan może udzielić tego Sakramentu, czyni to jednak tylko warunkowo wypowiadając nad zmarłym słowa ''Jeżeli żyjesz ...''

KULTURA JĘZYKA NA CODZIEŃ

Warto dbać o kulturę naszego języka. Język polski jest trudny, ale i piękny. Najwięcej kłopotów wydaje się sprawiać polska ortografia, jednak pisma używa się na ogół znacznie rzadziej, niż mowy. Powinniśmy zastanawiać się CO, ale również JAK mówimy, gdyż sposób mówienia danej osoby warunkuje odbiór jej przez innych. Poza tym każdy posiada przecież swoją odmianę języka polskiego, np. określony zasób słów, których używa najczęściej, ale i takich, których używa rzadko albo nigdy. Taka indywidualna wersja języka nazywa się idiolektem - należy mieć poczucie odpowiedzialności za swój osobisty idiolekt.
Bardzo trudno jest mówić po polsku absolutnie poprawnie, gdyż pomyłki, a jeszcze częściej nieświadomość normy, zdarzają się każdemu. Profesor Miodek jednak mawia, że moment pojawienia się u kogoś wahania co do poprawności jakiejś formy (np. czy mówi się lubią czy lubieją) jest już sygnałem istnienia u niego kultury języka.
Warto więc rozmyślać nad swoją mową, wzbogacać repertuar słów, zaspokajać wątpliwości - bardzo pomocne w wyrobieniu językowym jest po prostu czytanie książek, ale też kontakt ze środkami masowego przekazu, choć tam również zdarzają się błędy - dla satysfakcji własnej, ale i by dawać otoczeniu większą przyjemność obcowania z nami. Najważniejsze jest, byśmy tym naszym pięknym, zadbanym językiem polskim mówili sobie rzeczy dobre i miłe, by był on narzędziem do wyrażania pozytywnego nastawienia do siebie nawzajem.

Joanna Stankiewicz

AMERYKAŃSKA CZĘSTOCHOWA

Ucieszyłam się kartką z pozdrowieniami z dalekiego świata. O wrażenia pytam po powrocie p. Janinę Mikołajczak, która już po raz drugi odwiedziła synów w Ameryce. Nasza parafianka cieszy się z tego pobytu, z powodzenia synów i wnucząt. Wśród bogatych przeżyć rodzinnych, krajoznawczych nie zabrakło religijnych. Synowie zawieźli mnie, mówi p. Janka, do Doylestown - miejscowości oddalonej o ponad 2 godziny drogi samochodem od Nowego Jorku - po drodze mijamy drogowskaz z napisem Częstochowa. A więc w samym sercu Ameryki - polski akcent. Jest to świątynia - pomnik poświecony Matce Bożej Częstochowskiej Królowej Pokoju 1966 r. Zbudowana jest w stylu nowoczesnym, imponuje wielkością. Wnętrze jednonawowe wypełnione jest kolorami ogromnych witraży ukazujących historię kościoła w Polsce i Stanach Zjednoczonych. Sercem sanktuarium jest obraz Matki Boskiej Częstochowskiej wkomponowany w rzeźbę przedstawiającą Trójcę Świętą. Cztery lata obraz ten nawiedzał polskie parafie w USA. Ten skrawek ziemi amerykańskiej stał się duchową stolicą Polonii. który prowadzony przez Ojców Paulinów oddziałuje także na inne narodowości. Pani Janka opowiada jak ze wzruszeniem uczestniczyła o godz. 12.00 we Mszy św. w języku polskim, mimo brzydkiej pogody kościół był wypełniony głównie Polakami.
Piękne polskie pieśni brzmiały tak swojsko, jakby się było w kraju. Przy sanktuarium jest ogromna stołówka, sklep z pamiątkami. W pobliżu położony jest polonijny cmentarz nazwany skrawkiem ''polskiej ziemi''. Wróciłam z Ameryki zadowolona, że moi synowie - ich rodziny tkwią w polskich korzeniach, podtrzymują tradycje religijne i patriotyczne - mówi moja rozmówczyni.

Cecylia Bohdziewicz

ŚWIECCY ROZDAJĄ KOMUNIĘ ŚWIĘTĄ

W niedzielę 28 listopada 1999 r. Ks. Abp Juliusz Paetz ustanowił 260 mężczyzn z archidiecezji poznańskiej nadzwyczajnymi szafarzami Komunii Świętej. Otrzymali oni w ten sposób oficjalną zgodę Kościoła na pomoc w rozdzielaniu Komunii Św. podczas Mszy Św. jak również zanoszeniu jej chorym i osobom w podeszłym wieku. Ten rodzaj posługi został w Kościele Powszechnym wprowadzony już w roku 1973. W niektórych krajach świeccy szafarze rozdzielają Komunię Św. Dla wielu z nas może to być pewna nowość, którą trudno zrozumieć, podobnie jak dla niektórych trudnym do zrozumienia było uznanie Mszy św. w sobotni wieczór jako Mszy Św. niedzielnej, czy też wcześniej wprowadzonych zmian liturgicznych po Soborze Watykańskim II. Rozdzielanie Komunii Świętej przez ludzi świeckich jest w rzeczywistości przywróceniem tego co istniało już w Kościele pierwszych wieków. Św. Justyn opisując przebieg Mszy św. sprawowanej około roku 150 - czyli prawie 1850 lat temu pisząc o rozdzielaniu Komunii Św. pisze tak:

''Wreszcie następuje rozdzielenie wszystkim tego co stało się Eucharystią, nieobecnym zaś rozsyła się ją przez diakonów.''
Odnowa Kościoła po Soborze Watykańskim II stara się nawiązywać do Kościoła pierwszych chrześcijan, którzy budowali swoją wiarę na uczestnictwie w niedzielnej Mszy Św. podczas, której słuchali Słowa Bożego i przyjmowali Eucharystię. To przeżycie spotkania z Chrystusem było dla nich umocnieniem w dawaniu świadectwa wiary i życia chrześcijańskiego. Patronem świeckich szafarzy Komunii Św. jest Św. Tarsycjusz, który niosąc Komunię Św. do chrześcijan mieszkających w Rzymie zginął męczeńską śmiercią na stopniach katakumb rzymskich.

Odnowienie Jubileuszowych Misji - 2000 Rok

W dniach 0d 7 do 12 marca 2000 r. odbywać się będzie w naszej parafii odnowienie Misji Świętych, które odbywały się w naszej parafii w roku ubiegłym. Poniżej zamieszczamy program Odnowienia Misji Jubileuszowych 2000 i zachęcamy do licznego udziału.
WTOREK- 7 Marca:
Zakończenie 40 Godzinnego Nabożeństwa oraz początek odnowienia Misji na Mszy Św. o godzinie 18,30.
ŚRODA - 8 Marca: - POPIELEC
Nauki ogólne na wszystkich Mszach św.
Na Mszy Św. o godz. 10.00 Jubileuszowa Celebracja Pokutna
CZWARTEK - 9 Marca:
Nauki ogólne na wszystkich Mszach św.
Spotkanie z dziećmi o godz. 17.00
Msza Św. i nabożeństwo dziękczynne za przykazania o godz.18.30
Nauka stanowa dla rodziców po Mszy św. o godzinie 18.30
PIĄTEK - 10 Marca: dzień spowiedzi świętej
Nauki ogólne na wszystkich Mszach św.
Droga Krzyżowa o godz.16,30
Na Mszy św. o godz. 18.30 odnowienie przyrzeczeń małżeńskich
Po Mszy Św. o godz. 18.30 nauka stanowa dla młodzieży
Spowiedź św. od godziny 9.00 do 12.00, od 15.00 do 16.00
oraz od 17.00 do 18.30.
SOBOTA - 11 Marca:
Nauki ogólne na wszystkich Mszach św.
Nauka stanowa dla chorych i starszych na Mszy św. o godzinie 8.30.
następnie odwiedziny duszpasterskie chorych z komunią św.
Nabożeństwo krzyża i Msza Św. o godz. 18.30
NIEDZIELA - 12 Marca
Nauki ogólne na wszystkich Mszach św.
Zakończenie Odnowienia Misji Jubileuszowych na Mszy św. o godzinie 12.00.

WIĘZIEŃ - RAWICZA I DACHAU

Życiorys księdza Antoniego Świtały. Wyciąg z Zeszytu ''Martyrologium Polskiego Duchowieństwa Rzymsko - Katolickiego.'' - Akademia Teologii Katolickiej Warszawa 1978 roku. - ''Ks. Antoni Świtała urodził się 12 czerwca 1915 r. w Topoli Wielkiej - powiat Ostrów Wlkp. Wraz z rodzicami mieszkał w Ostrowie Wlkp, gdzie uczęszczał do szkoły podstawowej i gimnazjum, które ukończył w roku 1933 r. Idąc za głosem powołania poświęca się stanowi duchownemu. Dnia 3 czerwca 1939 r. otrzymuje święcenia kapłańskie w Katedrze poznańskiej i jako neoprezbiter udaje się na wikariat w Nieparcie. Tu odznacza się wielką gorliwością duszpasterską, szczególnie gorliwie pracuje w stowarzyszeniach młodzieżowych. Swoją skromnością i prostotą pociąga za sobą wszystkich. Na tej placówce zastaje go wojna, w czasie której zapał kapłański nie stygnie w jego sercu, ale przeciwnie wzrasta. Po internowaniu ks. Lipowicza, będąc sam w parafii, pracuje niestrudzenie tak, że popada w niełaskę gestapo. Kiedy aresztowano grupę konspiratorów w Gostyniu przeprowadzono także aresztowania w rejonie Niepartu. Wtedy, tzn. 16 kwietnia 1941 r. aresztowano również ks. Antoniego Świtałę, wraz z 40 - ma mieszkańcami okolic. Wśród aresztowanych był także diakon Antoni Nowak, który pomagał w pracy duszpasterskiej ks. Świtale. Wszystkich aresztowanych osadzono w więzieniu w Rawiczu, których po przeprowadzonym śledztwie zwolniono w końcu maja 1941 r. Pobyt w więzieniu nadszarpnął zdrowie Ks. Świtały. Mimo tego spełnia swoje obowiązki duszpasterskie i to bardzo sumiennie. Dnia 6 października 1941 r. Ks. Antoni Świtała zostaje aresztowany po raz drugi i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie wszystkie niewygody, dolegliwości i szykany znosi z pogodą ducha mimo, że coraz więcej zapada na chorobę płuc. W maju 1942 roku zostaje przyjęty do TBC. Okazuje się, że stan jego zdrowia jest beznadziejny. Choć o tym wiedział, nie był zniechęcony do życia, ale znosił swój krzyż bez narzekania, w cichości, z prawdziwym poddaniem się woli Bożej. Względem kolegów był zawsze usłużny, szczery, otwarty i prostolinijnym. Siły, mocy i pociechy prawdziwie wewnętrznej szukał zawsze w modlitwie, która była dla niego nieodłączną. Niestety choroba czyniła postępy, zmarł 27 lipca 1942 roku. Odszedł od nas pracowity i sumienny kapłan, od którego nie czynów wielkich, ale cierpienia i ofiary z młodego życia zażądał Boski Mistrz.''

Tekst dostarczył Pan Marian Klimaszewski

LIST Z SEMINARIUM

Ostatnim razem, gdy pisałem do naszej parafialnej gazetki ''Genezaret'', pisałem o naszym życiu w seminarium, o naszej codzienności. Teraz chciałbym Wam, Drodzy Parafianie napisać coś o tym jak my klerycy działamy we wakacje. W naszym Poznańskim Seminarium istnieje wiele grup na wzór grup parafialnych (Ruch Światło-Życie, Odnowa w Duchu Świętym, Pomocnicy Matki Kościoła, Grupa Misyjna). Chciałbym się dzisiaj podzielić z Wami działalnością Grupy Misyjnej, która coraz bardziej rozwija swoją działalność w naszym domu jak i poza nim. Pomimo tego, iż nie jestem członkiem tej grupy, sympatyzuję z nią i cieszę się z jej osiągnięć. A jest ich nie mało. W tegoroczne święta Bożego Narodzenia klerycy postanowili zebrać upominki, (słodycze, maskotki) dla parafii na Białorusi. Współpraca z ośrodkami parafialnymi w tym kraju trwa już około trzech lat. Istnieje ona pomiędzy naszym Poznańskim Seminarium i księżmi pracującymi w białoruskich parafiach (posługę duszpasterską pełnią zarówno wśród Polaków jak i wśród Białorusinów). Księża pochodzą z Polski. Są tam Również siostry ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Bożego Wincentego a Paulo. Siostry pracują w parafiach w Brześciu, a także w takich miejscach jak: Żabinko, Kobryń, Peliszcze. Zbieranie słodyczy rozpoczęło się w naszej Archidiecezji szczególnie w parafiach praktyk diakońskich, gdzie obecni diakoni informacje takie rozprowadzali. Kilkanaście dni przed świętami rozpoczęło się rozwożenie darów. W sumie zebraliśmy ...1100 kg (a więc więcej niż jedną tonę) słodyczy. Kilku kleryków zawiozło te dary do Terespola. Dużą pomoc okazała firma Servisco, która za przewóz zażądała jedynie 600 zł (kolej państwowa chciała prawie trzy razy tyle). Białoruskie dzieci bardzo cieszyły się z darów przywiezionych z Polski. Jak powszechnie wszystkim wiadomo, sytuacja polityczna jak i gospodarcza Białorusi daje wiele do życzenia i nasz kraj na pewno pod tymi względami ma się lepiej. Parafie, w których przebywają siostry nie są może najuboższe, choć stopa życiowa wysoka też nie jest. Siostry są katechetkami, swój dom zakonny mają ... w bloku mieszkalnym 8-piętrowym. Zajmują tam kilka pokoi, z których jeden jest zaadaptowany na kaplicę, w której jest przechowywany jest Najświętszy Sakrament. Nasi klerycy nie tylko wożą dary na Białoruś. Sami uczestniczą w organizowanych tam rekolekcjach oazowych, podczas letnich wakacji. Klerycy wyjeżdżają na rekolekcje jako animatorzy i zajmują się młodzieżą oraz dziećmi. W zimowe wakacje parę osób również mogło doświadczyć życia na Białorusi. Wówczas to klerycy pojechali w odwiedziny do sióstr i mogli się przekonać jak tam wygląda życie parafialne poprzez odwiedziny u chorych, którymi zajmują się też siostry (liczba księży jest na Białorusi mniejsza, oczywiście niż u nas, stąd część ich pracy przejmują siostry). Jako ciekawostkę mogę napisać, iż nasza grupa przygotowuje się obecnie do wyjazdu do Kazachstanu, aby pomóc we wakacje letnie polskiemu księdzu (pochodzącemu z naszej Archidiecezji) w działalności rekolekcyjnej. Podróż do tego kraju jest trudna (3 dni pociągiem). Ale jest to jedna z form doświadczenia powszechności Kościoła, gdyż Pan Jezus kazał głosić Ewangelię wszystkim narodom po wszystkie czasy.

kleryk Łukasz Szałata

DUCHOWA ADOPCJA W NASZEJ PARAFII

Obchodzimy Wielki Jubileusz roku 2000. Kościół w naszej parafii spotkał zaszczyt bycia kościołem jubileuszowym. Dla nas wszystkich jest to ogromną łaską, gdyż nie wyjeżdżając z Rawicza możemy dostąpić odpustu zupełnego dla siebie i naszych bliskich. Jednym z warunków uzyskania Odpustu Wielkiego Jubileuszu są uczynki miłosierdzia względem potrzebujących. Każdy z nas może spełnić ten warunek biorąc w Duchową Adopcję najbardziej potrzebującą istotę - dziecko poczęte, zagrożone zabiciem w łonie własnej matki. Ruch Duchowej Adopcji pochodzi z Fatimy, gdzie został zainicjowany przez Błękitną Armię Matki Bożej Fatimskiej jako odpowiedź na wezwanie Matki Bożej do modlitwy, pokuty i zadośćuczynienia za grzechy, które najbardziej ranią Jej Niepokalane Serce. Do Polski Duchowa Adopcja trafiła w r.1987 i została pobłogosławiona przez papieża Jana Pawła II. Duchowa Adopcja jest ślubem, zobowiązaniem modlitewnym podejmowanym przez określoną osobę za jedno dziecko zagrożone zabiciem w łonie matki. Człowiek podejmujący Duchową Adopcję modli się w intencji szczęśliwego urodzenia i prawego życia po urodzeniu dziecka, którego imię jest znane tylko Bogu. W ten sposób przyrzekający staje się niejako duchowym rodzicem dziecka, za które się modli. Duchowa Adopcja rozpoczyna się uroczystym przyrzeczeniem złożonym w kościele. Trwa przez 9 miesięcy, w ciągu których osoba przyrzekająca odmawia codziennie specjalną modlitwę ''Panie Jezu...'' i jedną tajemnicę Różańca oraz podejmuje się wypełnienia dodatkowych praktyk takich jak m.in.: dodatkowa Msza św. w ciągu tygodnia oraz Komunia św. ofiarowana w intencji dziecka i jego rodziców, dodatkowa wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych w dni nie objęte postem, pomoc materialna potrzebującym, ograniczenie spożywania alkoholu lub innych używek, itp. Duchową Adopcję może podjąć każdy, mężczyźni i kobiety w różnym wieku. Również dzieci, ale pod nadzorem rodziców. 25 marca 2000 r. (Uroczystość Zwiastowania Pańskiego), w dwutysięczną rocznicę poczęcia Pana Jezusa pragniemy w naszej parafii podjąć Duchową Adopcję. Zwracam się do wszystkich, którym leży na sercu dobro dzieci poczętych, aby włączyli się do ruchu Duchowej Adopcji. W każdej godzinie i minucie, gdzieś na świecie umierają najmniejsi i najbardziej bezbronni - nie narodzone dzieci. One wołają o pomoc również do ciebie. Nie zwlekaj. Możesz przyczynić się do ich ocalenia podejmując Duchową Adopcję. Osoby chętne proszę o zapisywanie się w zakrystii, biurze parafialnym lub telefonicznie u mnie (Małgorzata Popielas, tel.546-43-93). O spotkaniu informacyjnym przed podjęciem Duchowej Adopcji poinformują ogłoszenia parafialne. Prowadząca Poradnię Rodzinną przy naszej parafii: Małgorzata Popielas

PISANE ZA WIĘZIENNYM MUREM - PRZEBACZENIE - KROK 1

Ból i upokorzenie - wynik doznanej krzywdy. Z takim bagażem stajesz przed koniecznością podjęcia decyzji żeby się nie mścić za doznaną obrazę i żeby nie pozwolić siebie obrażać. Przebaczenie nie rozpocznie się, dopóki będziesz chciał zaspokoić swą żądzę zemsty, w której stawiasz się w roli ofiary. Zemsta kieruje twą uwagę i energię na przeszłość. Teraźniejszość traci znaczenie, a przyszłość zostaje pozbawiona twórczych projektów. Nie tylko realizacja zemsty, lecz samo myślenie o niej, odnawia twą ranę, wciąż ci o niej przypomina. W ten sposób nigdy nie dojdzie do uzdrowienia, nigdy nie doznasz spokoju. Nie koniec na tym - jeśli twą decyzją okaże się zemsta, wyjdziesz z tego po jej zaspokojeniu upodlony. Nie rozumiesz? Nie wierzysz? Otóż czynności zemsty zmuszą cię do czynów wbrew sobie, wbrew własnej naturze; w efekcie zaczniesz naśladować twego winowajcę. Pragnienie zemsty jest złym doradcą. Zemsta podsyci w tobie uraz, wrogość, gniew - wszystkie uczucia wywołujące stres. Stres pogłębiać będą jeszcze obawy, czy inni kiedyś, może już w najbliższej nawet przyszłości, nie zapłacą ci w podobny sposób za twoją winę, której nie możesz przecież przewidzieć, że nie popełnisz.
Na etapie pierwszego kroku ku przebaczeniu przyjmij jeszcze jedną prawdę, że przebaczenie nie oznacza braku odwagi, by odwołać się do obrażającego i odwołać się do sprawiedliwości, jeśli to potrzebne. Dopóty przebaczenie pozostaje niemożliwe, dopóki pozwalamy winowajcy nas obrażać. Wspomnijmy choćby Jana Pawła II, który przebaczył swemu zamachowcy, ale nigdy nie prosił, by ten uniknął kary. Nie jest to więc zaniechanie sprawiedliwości, lecz po prostu nie dołączanie do niej własnych emocji.
Dążenie do sprawiedliwości może przynieść i jeszcze inną korzyść: a mianowicie spowodować leczenie sprawcy zła. Przykładem niech będą rodzice, którzy znaleźli siłę i odwagę, by zadenuncjować na policji własnego syna - handlarza narkotyków. Darzyli go prawdziwą miłością a mimo wszystko, czy raczej należy powiedzieć, że właśnie dlatego zdobyli się na ten drastyczny krok. Wspomnijmy jeszcze pewną maltretowaną przez męża kobietę, która przezwyciężyła strach i by chronić siebie i swoje dzieci przed dalszą brutalnością i przemocą ze strony męża, odwołała się do wymiaru sprawiedliwości. W obu tych przypadkach intencją kierującą postępowaniem owych ludzi nie była zemsta, lecz chęć przerwania ''kręgu'' zła i strachu, zapobieżeniu jeszcze większemu złu i doprowadzenie do możliwości przemiany - leczenia sprawcy zła.
Sam Jezus, choć pouczał nas o przebaczeniu: ''...przebacz nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom...'' wymierzył sprawiedliwość kupcom profanującym Świątynię, wyrzucając ich z niej. Uznał to za słuszne i bezdyskusyjne, ale nie wątpimy przecież, że jednocześnie przebaczył.
I na koniec, określ swoje miejsce jako ofiary. Odpowiedz na pytania:
Czy usilnie chcesz zapomnieć?
Czy nadal pozwalasz, by cię poniżano i obrażano?
Czy wmawiasz w siebie, że nic nie da się zrobić, nie da się zaradzić złu - odrzucając w ten sposób możliwość zadziałania sprawiedliwości?
Czy pozwalasz rosnąć swoim urazom i podświadomie czekasz na moment, by się zemścić?
Jeśli na te pytania odpowiesz ''tak'' - to twoja droga ku przebaczeniu nie będzie łatwą.

MM

RAWICKA WITRYNA POETYCKA

Dlaczego

Istniejemy, stworzyłeś nas.
Miłujemy, nauczyłeś nas.
Cierpimy, pozwalasz nam.
Grzeszymy, wybaczasz nam.
Dlaczego ?
Dlaczego żyjemy umierając ?
Dlaczego cierpimy kochając ?
Dlaczego śmiejemy się płacząc ?
Dlaczego razem, a osobno ?
Wiedziałeś ?
Czy wiedziałeś co stworzyłeś ?
Czy wiedziałeś o wojnach, o grobach ?
Czy wiedziałeś o brudzie życia ?
Ty wiedziałeś, więc dlaczego ?

Boni
Przeznaczenie

To było daleko tak,
a może tu
gdzie powstał świat,
bo tak chciał Bóg.
I nigdy nie zgadniesz
Co On miał na celu,
rozdając rozum
obdarzył niewielu.

To będzie daleko tak,
a może tu
gdzie zginie świat,
choć nie chce Bóg.
I sam nie odgadnie
dlaczego tak wielu,
idąc swą drogą
nie doszło do celu.

Jerzy Nowiński

Janusz Hamielec - WĘDRUJĄC PO RAWICZU ...

... odwiedzamy nasze piękne świątynie: wybudowany w XVIII wieku, w stylu barokowym, kościół pod wezwaniem św. Andrzeja Apostoła i św. Doroty w Rawiczu - Sarnowie; wielce oryginalną neogotycką farę pod wezwaniem Zwiastowania NMP i Chrystusa Króla oraz klasycystyczny kościół św. Andrzeja Boboli (dawny zbór ewangelicki p.w. Św. Trójcy). Każda z tych świątyń charakteryzuje się swoistym, utrzymanym w jednolitym stylu wnętrzem. I w każdym z tych kościołów przyciągają naszą uwagę piękne wizerunki Matki Jezusa. Na szczególną uwagę zasługują: w Sarnowie - ciekawy obraz Matki Boskiej Szkaplerznej, w kościele farnym - oryginalny obraz Matki Boskiej Rawickiej i u św. Andrzeja Boboli - obdarzony, jak poprzednie, wielkim kultem - wizerunek Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Co wiemy o wymienionych obrazach ?
Wizerunek sarnowskiej Matki Boskiej Szkaplerznej jest najstarszym z omawianych. Umieszczony jest w niewielkim ołtarzu, w bocznej, piętrowej kaplicy kościoła w Sarnowie. Został najprawdopodobniej namalowany w XVII wieku. W XVIII stuleciu przyozdobiony został srebrną sukienką. Ta pięknie wykonana ozdoba świadczy o wielkim kulcie Madonny. Sukienka zasłania przeważającą część obrazu. Właściwie widzimy tylko twarze i dłonie postaci z malowidła. Jednak wykonawca sukienki umieścił w prawej dłoni Matki Boskiej szkaplerz, tutaj tylko symboliczny. W rzeczywistości są to dwa niewielkie, prostokątne kawałki sukna lub płótna z wyhaftowanymi symbolami Jezusa i Marii, połączone tasiemkami. Taki szkaplerz noszony był kiedyś przez tych, którym podczas specjalnej ceremonii go nałożono (obecnie funkcję szkaplerza pełni mały medalik). Skąd wzięła się taka tradycja ? Podania mówią, że w dniu 16 lipca 1251 r. Najświętsza Maryja Panna ukazała się generałowi karmelitów z Cambridge w Anglii - Szymonowi Stockowi i pokazała mu szkaplerz mówiąc: ''Bierz ten szkaplerz, jako sukienkę Bractwa Mojego, jest on oznaką zbawienia, obroną w niebezpieczeństwie, rękojmią pokoju ...''. Wówczas założone zostało Bractwo Świętego Szkaplerza, którego członkowie przyjmowali na siebie szereg zobowiązań. Bractwo takie powstało również w Sarnowie. Był wówczas wiek XVII i wtedy zapewne, w świątyni sarnowskiej, poprzedniczce obecnej, umieszczono istniejący po dziś dzień obraz Matki Boskiej, również współcześnie obdarzony szczególnym zainteresowaniem wiernych, nie tylko parafian ...
Duży obraz Matki Boskiej Rawickiej, umieszczony w 1916 roku w bocznym ołtarzu rawickiego kościoła farnego, pochodzi z wieku XIX. Powstał prawdopodobnie około roku 1871 w pracowni niemieckiego artysty - malarza o nazwisku Wohnlich. Autor rawickiej Madonny wywodził się przypuszczalnie z kręgu artystów monachijskich. Czytelnicy, którzy zwiedzali kiedyś drezdeńską galerię malarstwa, bądź interesują się tą dziedziną sztuki, znają zapewne wizerunek Matki Boskiej Sykstyńskiej, pędzla Rafaela Santi. Jest bardzo prawdopodobne, że obraz ten znał również i był nim zauroczony autor naszej Madonny. Malowidła te mają bowiem wiele cech podobieństwa. Rawicka Madonna powstała jeszcze przed wybudowaniem w mieście kościoła, w którym znalazła swoją siedzibę. To, że jest w znanym nam miejscu, zawdzięczać należy wielu rawiczanom. Wiadomo jednak, że nie tylko rawiczanie przyczynili się do sprowadzenia tego pięknego dzieła do Grodu Przyjemskich. Mieszkańcy naszego miasta (i nie tylko) darzą wizerunek Matki Boskiej Rawickiej wielką sympatią. Kościelne kroniki notują modlitwy i pieśni dedykowane Pani kościoła farnego.
I trzeci obraz ... Na ścianie, ponad skromnym, bocznym ołtarzem kościoła św. Andrzeja Boboli zawieszony jest wizerunek Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Obraz ten znajduje się w świątyni zapewne od roku 1961. Już dużo wcześniej parafianie z Rawicza obdarzali Matkę Boską Nieustającej Pomocy szczególnym nabożeństwem. Kroniki mówią, że w 1962 roku zaprowadzona została nieustanna Nowenna do Matki Boskiej, odbywająca się po dziś dzień w każdy środowy wieczór. I to przedstawienie Madonny ma swoją historię. Rawicki obraz jest wierną kopią oryginalnej ikony, namalowanej w stylu bizantyjskim. Ikona ta, w oryginale namalowana na desce, początkowo odbierała cześć na Krecie. Stamtąd przywiózł ją do Rzymu bliżej nieznany kupiec. Ukradł ją - być może z chęci zysku - z jakiejś cerkwi. W Rzymie przechowywał ją w ukryciu. Dopiero po śmierci kupca, jego żona miała widzenie Matki Bożej, która zażądała, aby święty obraz umieścić w godnym dla niego miejscu. Matka Boża podczas widzenia ujawnić miała swój tytuł ''de perpetuo succursu'' - Nieustająca Pomoc. W krótkim czasie wizerunek został umieszczony w nieistniejącym dzisiaj kościele na Eskwilinie. Opiekowali się nim początkowo Augustianie. Kult rozpowszechnili Ojcowie Redemptoryści, dzięki którym rozprzestrzenił się on na całą Europę i świat. I tak dotarł również do Rawicza. Piękny, malowany na płótnie na początku lat sześćdziesiątych XX wieku obraz, umieszczono u nas w oryginalnej, bogato rzeźbionej ramie.
I tak mamy w Rawiczu trzy urocze Madonny. W dowolnej chwili możemy zatrzymać się przed każdym z tych wizerunków, możemy zadumać się na chwilę, pomodlić, powierzyć Matce Boskiej swoje radości i zmartwienia.
I być może również zanucić w myślach pieśń, tak cudownie i przejmująco wykonaną w czasie uroczystej mszy świętej w kościele św. Andrzeja Boboli przez Jerzego Michotka, podczas jednego ze Światowych Zjazdów Kadetów - pieśń o trzech Madonnach ze Lwowa ... o Łyczakowskiej, o Łaskawej i o Śnieżnej, której jedna ze zwrotek kończy się pięknymi słowami:

Siły trzeba Matko Boska,
Daj nam ją, daj !
O łaskawa Matko Polska, trwaj ! Trwaj ! Trwaj !

Z ŻYCIA NASZEJ PARAFII

SAKRAMENT CHRZTU ŚW. PRZYJĘLI NOWI PARAFIANIE:
5.02: Filip Andrzej Beszczyński, Katarzyna Wawrzyniak.
19.02: Jakub Jankowski, Jakub Pusset, Maria Halina Czopik.
Wszystkich najmłodszych Parafian serdecznie witamy w naszej wspólnocie parafialnej oraz życzymy, aby byli radością Pana Boga i swoich rodziców.

W SAKRAMENCIE MAŁŻEŃSTWA ŚLUBOWALI SOBIE NAWZAJEM NA CAŁEŻYCIE MIŁOŚĆ
I WIERNOŚĆ:
19.02: Marcin Naskręt i Sabina Wujczak.
Nowożeńcom życzymy wielu łask Bożych oraz wstawiennictwa i opieki Najświętszej Maryi Panny na wspólnej drodze życia.

ZMARLI PARAFIANIE:
25.01 +Marian Matysiak l. 69, 26.01 +Stanisława Krawczyk l. 87, 27.01 +Maria Klimecka-Czeryba l. 53
30,01 +Andrzej Góźdź l. 52, 31.01 +Ludwik Werno l. 70, 3.02 +Stanisław Duszak l. 79, 8.02 +Kazimierz Ciesielski l. 68, 12.02 +Stanisław Skotnicki l. 90, 12.02 +Tadeusz Hudziński l 63, 16.02.
+Wanda Olszewska l. 83
Wieczny odpoczynek racz im dać Panie...

ROCZNICE ZAWARCIA SAKRAMENTU MAŁŻEŃSTWA:
24.03 - 60 -Lecie: Teodor i Wiktoria Kowalscy
25.03 - 30 -Lecie: Bogdan i Bożena Gruszczak

Wszystkim którzy obchodzą w miesiącu MARCU rocznicę zawarcia Sakramentu Małżeństwa, życzymy wszelkiego dobra, zdrowia i błogosławieństwa Bożego na dalsze lata wspólnego życia, macierzyńskiej opieki Świętej Bożej Rodzicielki Maryi oraz wstawiennictwa Waszych Świętych Patronów.

Członkowi naszej redakcji - Panu Januszowi Hamielcowi oraz całej Rodzinie serdeczne wyrazy współczucia z powodu śmierci Ojca Śp. Cyryla Hamielca, którego pogrzeb odbył się na rawickim cmentarzu 31 I br składa zały zespół redakcyjny ''Genezaret''


Odpowiedzialny za redakcję: ks. Wojciech Prostak
Adres Redakcji: Rawicz, ul. Ks. Kard. S. Wyszyńskiego 10, tel. 546 39 88
E - mail : genezaret@videa.com.pl Internet: www.videa.com.pl/christerex