''U zarania nowego tysiąclecia chrześcijanie mogą i powinni spoglądać ku przyszłości z niewzruszoną ufnością w chwalebną moc Zmartwychwstałego, który czyni wszystkie rzeczy nowymi. ... Z tego miejsca, gdzie o Zmartwychwstaniu dowiedziały się najpierw kobiety, a następnie Apostołowie, wzywam usilnie wszystkich członków Kościoła, aby na nowo okazali swe posłuszeństwo Bożemu przykazaniu niesienia Ewangelii aż po krańce ziemi. U zarania nowego tysiąclecia istnieje wielka potrzeba głoszenia Dobrej Nowiny o tym, że ''tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne'' ( J 3, 16)''.
Ojciec Św. Jan Paweł II 26 III br. w Bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie
Wszystkim Czytelnikom i Przyjaciołom radosnego przeżywania wiary w Zmartwychwstanie Chrystusa w Roku Jubileuszowym 2000, bogatym w miłosierdzie Boże oraz wszelkich potrzebnych w życiu łask Bożych i pomyślności, z radosnym ALLELUJA, życzy cały Zespół Redakcyjny ''GENEZARET''.
Najważniejsza Pielgrzymka.
O tym, że Ojciec Święty Jan Paweł II bardzo pragnie odwiedzić Ziemię Świętą mówiło się od dawna. Na Rok Jubileuszowy nie zaplanowano żadnej pielgrzymki z wyjątkiem tej do Ziemi Świętej. Do Ur - miasta Abrahama, znajdującego się na terenie Iraku Jan Paweł II pielgrzymował jedynie duchowo 23 lutego br., ze względu na niemożność udania się do tego państwa. Śladami Mojżesza szedł Ojciec Święty na górze Synaj 26 lutego br. Natomiast ścieżkami Św. Jana Chrzciciela i Jezusa Chrystusa pielgrzymował Ojciec Święty w dniach od 20 do 26 marca br. Jesteśmy przyzwyczajeni, że papież jest serdecznie witany przez tysięczne tłumy ludzi, które uznają Go jako następcę Św. Piotra. W Ziemi Świętej Ojciec Święty witany był jako zwiastun pokoju i pojednania - chrześcijan, Żydów i Arabów. Ta pielgrzymka mająca dla Ojca Świętego i chrześcijan wielki wymiar religijny, albowiem Piotr naszych czasów przybył do miejsc, które stanowią korzenie naszej wiary, stała się również okazją do ukazania obrazu Kościoła stojącego na progu III tysiąclecia. Premier Izraela Ehud Barak nazwał papieską wizytę - najważniejszą w historii państwa Izrael. ''Witaj Wysłanniku Boga i Orędowniku Pokoju. Niech Ci Bóg błogosławi'' - tymi słowami w autonomii palestyńskiej witał ze łzami w oczach Ojca Świętego Jaser Arafat. Na konferencji prasowej ten były terrorysta mówił jakim szczęściem było dla niego ujrzenie Papieża, którego nazwał świętym. Nawiedzenie mauzoleum pamięci ofiar holokaustu Yod Vashem i pobyt przy Murze Płaczu - pozostałości Świątyni Jerozolimskiej Żydzi uznali za najważniejsze wydarzenia papieskiej pielgrzymki do Ziemi Świętej. Wielkie wrażenie na rabinach żydowskich wywarł fakt, że Jan Paweł II skupia wokół siebie tak dużo młodzieży. Jeden z nich mówił w wywiadzie telewizyjnym:
''Jak to możliwe, że tylu młodych podąża za tym starym i chorym człowiekiem ? Co ich w tym człowieku pociąga''? Natomiast jedna z izraelskich gazet podsumowując papieską pielgrzymkę napisała między innymi: ''Nie ulega jednak wątpliwości, że ten właśnie papież zdołał zyskać sobie naszą sympatię. Może dlatego, że jest to tęsknota do niepodważalnego autorytetu, będącego ponad wszelkimi przyziemnymi sporami.'' W programie telewizji włoskiej ''Porta porta'' jeden z dziennikarzy włoskich oceniając pielgrzymkę papieską do Ziemi Świętej powiedział, że Jan Paweł II przeniósł do Ziemi Świętej swoje osobiste polskie doświadczenia życzliwości do Żydów i Arabów stwierdził, że papież innej narodowości nie znalazł by tam tyle zrozumienia i sympatii.
Myślę, że Ojciec Święty pielgrzymując do miejsc świętych tak ważnych dla naszej chrześcijańskiej wiary ukazał całej ludzkości nowy obraz Kościoła. Jest to Kościół szacunku i tolerancji dla każdego człowieka niezależnie od jego rasy, narodowości i religii. Kościół wrażliwy na ludzki los. Świadectwo miłości i szacunku dane przez Ojca Świętego stanowi ubogacenie całego Kościoła, a zwłaszcza przeżywania Roku Jubileuszowego. Możemy być radośni i szczęśliwi, że do takiego Kościoła, któremu przewodzi Jan Paweł II należymy. To co Jan Paweł II czyni w wymiarze całego Kościoła winno dokonywać się również w naszych relacjach międzyludzkich. Papieska pielgrzymka dała poczucie wspólnoty ludzi niezależnie od religii czy wyznania. Dzięki tej pielgrzymce wspólnota ludzi wchodzi w XXI wiek jeszcze nie zjednoczona, ale na pewno mniej podzielona.
Rycerstwo Świętego Michała Archanioła organizuje pielgrzymkę dla chorych i niepełnosprawnych na Świętą Górę w Gostyniu, która odbędzie się we wtorek 27 czerwca br. Zgłoszenia i bliższe informacje w Biurze Parafialnym, przy ul. Wyszyńskiego nr 10.
Akcja Katolicka i Matki Żywego Różańca organizują 3 dniową pielgrzymkę do Krakowa-Łagiewnik, Kalwarii Zebrzydowskiej, Oświęcimia i Częstochowy w terminie od dnia 15 do 17 lipca br., cena - 145 zł. Wyjazd o godz. 1500 Zgłoszenia i bliższe informacje w Biurze Parafialnym, przy ul. Wyszyńskiego nr 10.
Niecodzienna wizyta
Nasze poznańskie seminarium przeżyło w marcu niecodzienne spotkanie. Mięliśmy bowiem zaszczyt spotkać się z Księdzem Kardynałem Angelo Sodano - Sekretarzem Stanu Stolicy Apostolskiej ( to druga po papieżu najważniejsza osoba w Watykanie).
Ksiądz Kardynał przebywał w Polsce na uroczystościach upamiętniających Zjazd Gnieźnieński w 1000 roku. Przybył on na to spotkanie określone jako tzw. II Zjazd Gnieźnieński jako legat papieski - legat jest to osoba delegowana przez papieża i reprezentująca jego osobę ( to tak, jakby przyjechał sam Ojciec Święty ). W Gnieźnie spotkał się z prezydentami państw europejskich i wygłosił do nich orędzie.
Następnego dnia ksiądz kardynał przybył do Poznania. Było to 13 marca br. Do stolicy Wielkopolski zaprosił Ks. Kardynała Angelo Sodano Ks. Abp Metropolita Juliusz Paetz. Obaj znają się z Watykanu. Ksiądz Kardynał zwiedził Katedrą Poznańską i Ostrów Tumski oraz przybył do naszego seminarium. Bardzo ucieszyliśmy się z tejże wizyty. Od jej początku dało się zauważyć, że kardynał jest człowiekiem żyjącym w ''bliskim kontakcie'' z Bogiem. Gdy tylko wszedł do kaplicy, gdzie spotkanie się odbyło, poszedł najpierw przed tabernakulum i modlił się sam przez chwilę. Dopiero później usiadł na przygotowanym dla niego miejscu. Słowa powitania skierowane do dostojnego gościa w języku włoskim wypowiedział nasz ksiądz rektor Tadeusz Karkosz. Ksiądz kardynał przemówił do nas również w języku włoskim, ale wszystko było tłumaczone na nasz język.
Ksiądz kardynał był bardzo zadowolony z tego spotkania. Mówił nam abyśmy ukochali Kościół - cały, powszechny, gdyż misja kapłańska księdza nie jest związana tylko z parafią, lecz obejmuje cały Kościół i każdego człowieka na świecie. Po spotkaniu w kaplicy, kardynał w towarzystwie księdza arcybiskupa, księży biskupów pomocniczych oraz Nuncjusza Apostolskiego w Polsce Ks. Abp Józefa Kowalczyka poszedł na taras seminarium i oglądał budowę nowego alumnatu. Następnie porozmawiał jeszcze chwilę z nami. Był bardzo radosny i otwarty, dużo żartował (nałożył nawet swój biret kardynalski na głowę jednego z kleryków - może to jakiś znak?). Na zakończenie zaprosił nas do pilnego uczenia się języków obcych, a także łaciny. Kończąc dołączam zdjęcie z tego spotkania, na którym widzimy Ks. Kard. Angelo Sodano, Ks. Abp. Juliusza Paetza i Ks. Rektora Tadeusza Karkosza.
Ks. Kard. Angelo Sodano urodził się 23 XI 1927 roku w małej piemonckiej wiosce. Był drugim dzieckiem z sześciorga dzieci Delfiny i Giovaniego Sodano, który dzięki swej sile charakteru i zdolnościom został deputowanym do parlamentu włoskiego. Święcenia kapłańskie otrzymał 23 X 1950 roku. Studiował w Rzymie na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim i Papieskim Uniwersytecie Laterańskim, na których uzyskał dwa doktoraty: z teologii i prawa kanonicznego. W roku 1959 jako absolwent Papieskiej Akademii Kościelnej rozpoczął pracę w dyplomacji watykańskiej. W roku 1977 był Nuncjuszem Apostolskim w Chile, a 11 lat później Sekretarzem nie istniejącej już dziś Rady Publicznych Spraw Kościoła. Dnia 28 VI 1991 roku z rąk Ojca Św. Jana Pawła II otrzymał kapelusz kardynalski, a dzień później nominację na stanowisko Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej. Kardynał Angelo Sodano jest człowiekiem pokory i wielkiego taktu. W dużej mierze przyczynił się do nawiązania stosunków dyplomatycznych między Watykanem a Izraelem w 1993 roku. Cechuje go zdolność szybkiego podejmowania decyzji i wielka troska o papieża.
Opracował - kleryk Łukasz Szałata
Wikariusze parafii farnej w rawiczu
7. KS. SZUDZIŃSKI (ROK 1933)
Był wikariuszem w Rawiczu od kwietnia do października 1933 roku. Opiekun Związku Misyjnego Polek (Archiwum posiada niewiele wiadomości odnośnie jego osoby).
8. KS. INFUŁAT JÓZEF JANY (1933-1936)
Ur. 10.03.1907r. w Górze parafia Lubasz, wyświęcony w 1932 r. w Poznaniu przez Ks. Kard. A. Hlonda.
Od roku 1932 wikariusz w Rozdrażewie, w 1933 r. w Kębłowie. Od 1.11.1933 r. do 30.04.1936 r. wikariusz w Rawiczu. Następnie mansjonarz w Farze poznańskiej. Tuż przed wojną został kapelanem wojskowym. Do Poznania wrócił pod koniec 1940 r. W 1945 r. został administratorem parafii Farnej w Poznaniu. Od 1948 r. kanonik gremialny Kapituły Kolegiackiej w Poznaniu Dnia 1.01.1966 r. został archiprezbiterem i infułatem. Zmarł 11 marca 1976 roku.
9. KS. TEODOR NOGALA (1934-1938)
Ur. 15.10.1909 r. w Radłowie powiat ostrowski. Wyświęcony w 1932 r. przez Kard. A. Hlonda, został wikariuszem w Krotoszynie. Od. 1.09.1934 r. do 1.04.1938 r. wikariusz w Rawiczu, następnie w parafii Św. Marcina Bpa w Poznaniu. W sierpniu 1939 r. został kapelanem 56 pp.
Dnia 29 marca 1945 r. został administratorem parafii Św. Jana Bosko w Luboniu. Zmarł 22 listopada 1973 r.
10. KS. ZBIGNIEW SPACHACZ (1932-1933)
Urodził się 18.03.1909 r. w Wielkich Strzelcach na Śląsku. Wyświęcony został w 1932 r. Pierwszy wikariat w Rawiczu (01.07.1932-01.06.1933). Wikariusz w parafii Św. Wojciecha i kapelan więzienia przy ul. Młyńskiej w Poznaniu. Dnia 20.04.1940 r. aresztowany przez Niemców i więziony w poznańskim Forcie VII w Dachau, Gusen i ponownie w Dachau.
W 1946 r. został proboszczem w Kicinie, a od 1978 roku proboszczem parafii Niepokalanego Serca NMP w Czerwonaku, wydzielonej z kicińskiej. W latach 1956-1975 dziekan gośliński. W 1966 r. mianowany kanonikiem honorowym Kapituły Kolegiackiej w Poznaniu. Zmarł 9 marca 1981 roku.
Pielgrzymka Maturzystów LO Nr 1 w Rawiczu na Jasną Górę.
W sobotę 1 IV br. odbyła się pielgrzymka maturzystów LO Nr 1 w Rawiczu na Jasną Górę. Uczestniczyło w niej 83 maturzystów ( kl. IV a - 15, kl. IV b - 16, kl. IV c - 27, kl. IV d - 13 i kl. IV e - 12). Maturzyści z klasy IV a pielgrzymowali wraz ze swoją wychowawczynią Panią Grażyną Borzych. O godz. 515 z parkingu przy naszym kościele parafialnym wyruszyły dwa autokary. Trasa do Częstochowy wiodła przez: Kobylin, Krotoszyn, Ostrów, Ostrzeszów, Kępno, Wieluń, Krzepice i Kłobuck. W połowie drogi między Ostrowem a Ostrzeszowem mieliśmy półgodzinną przerwę w podróży, podczas której spotkaliśmy maturzystów z Zespołu Szkół Rolniczych w Grabonogu również zmierzających autokarem na Jasną Górę. Do Częstochowy dotarliśmy około godz. 1015. Z parkingu przeszliśmy do klasztoru i udaliśmy się do Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. Msza Św. koncelebrowana pod przewodnictwem ks. Bp Wacława Świerzawskiego z Sandomierza rozpoczęła się o godz. 1100. W tym dniu na Jasną Górę przybyło bowiem bardzo dużo maturzystów z diecezji sandomierskiej. W intencji wszystkich maturzystów naszego Liceum oraz grona pedagogicznego Mszę Św. odprawił nasz katecheta ks. Wojciech Prostak. Ks. Biskup w swojej homilii do maturzystów nawiązał do polskiego przysłowia: ''Jakie Zwiastowanie takie Zmartwychwstanie'', które odnosi się do pogody ( taka pogoda jaka jest w Zwiastowanie 25 III taka jest na Wielkanoc). Przytoczone przysłowie Ks. Biskup Wacław Świerzawski przeniósł na dziedzinę wiary. Stwierdził bowiem, że początki wiary, jej podstawy na początku dorosłego życia mają wielki wpływ na życie religijne w latach następnych ludzkiego życia.
Po zakończeniu Mszy Św. zwiedziliśmy na Jasnej Górze: Arsenał i Muzeum Sześćsetlecia. Planowaliśmy również wejście na wieżę, ale niestety z powodu remontu jest ona obecnie zamknięta dla zwiedzających. W związku z tym mieliśmy czas wolny, który wielu z nas poświęciło na osobistą modlitwę w kaplicy Matki Bożej oraz na spacer po mieście. Przed głównym wejściem do klasztoru jasnogórskiego spotkaliśmy wielu głuchoniemych z całej Polski, którzy w tym dniu przybyli również z pielgrzymką na Jasną Górę. O godz. 1500 przeszliśmy wzdłuż murów klasztoru obok stacji Drogi Krzyżowej. Przy pomniku Ojca Świętego Jana Pawła II zrobiliśmy wspólne grupowe zdjęcie. O godz. 1530 wyruszyliśmy w drogę powrotną do Rawicza. Po godzinie jazdy zatrzymaliśmy się przy drewnianym kościółku Św. Anny koło Olesna, który jest największym kościołem drewnianym w Polsce. Bardzo żywy jest w nim kult Św. Anny. Ks. Wojciech przedstawił nam historię kościoła, jak również różne problemy narodowościowe i religijne występujące obecnie na Śląsku Opolskim. Kościół wszystkim się podobał, a szczególnie tym, którym patronuje Św. Anna. W naszej grupie było bowiem kilka dziewcząt o tym imieniu : Anna Michalik z kl IV a, Anna Kowalska i Anna Nowak z kl IV b, Anna Szponik i Anna Wachowiak z kl IV c i Anna Dolata z kl IV d. Po godzinnym postoju przy kościele, ruszyliśmy w drogę powrotną, jadąc przez Olesno, Kluczbork, Kępno, Ostrów i Krotoszyn. Około godz. 2040 szczęśliwie dotarliśmy do Rawicza. Wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi z udanej pielgrzymki.
Maturzyści LO Nr 2 byli z pielgrzymką na Jasnej Górze w środę 12 kwietnia br. wraz ze swoim księdzem katechetą - ks. Markiem Frąszczakiem, panią dyrektor Renatą Pietrak i profesorami LO.
Z dziejów Rawickiego Zakładu Karnego. Cz. VI
W poprzednim numerze dowiedzieliśmy się o problemach i trudnościach jakie władze pruskie stwarzały ks. Oskarowi Zinglerowi. Pod koniec lutego 1858 roku ówczesny dyrektor więzienia przysłał do ks. Zinglera rendanta więziennego z żądaniem wydania kluczy do kościoła i inwentarza kościelnego. Ksiądz kluczy jednak nie oddał, napisał tylko pismo do dyrektora. W czasie gdy władze pruskie zakazały ks. Zinglerowi wstępu na teren więzienia zmarło w nim kilku więźniów bez sakramentów świętych. W połowie marca ks. Zingler zawiadomił Konsystorz Arcybiskupi w Poznaniu, iż dyrektor więzienia na polecenie Królewskiej Regencji w Poznaniu zwrócił się z pismem do policji w Rawiczu, aby ta odebrała od księdza klucze od kościoła. Ks. Zingler pisał również, że otrzymał list od burmistrza z żądaniem wydania kluczy. W piśmie informował ponadto, że do jego mieszkania przybył burmistrz z policjantami i sekretarzem więzienia. Przez cały czas trwania konfliktu z ks. Zinglerem władze więzienia nie wpuszczały na jego teren innych kapłanów z posługą sakramentalną, nawet do umierających. Nie pozwolono na to także ks. Gaertigowi, który będąc narodowości niemieckiej liczył na życzliwsze potraktowanie prośby o umożliwienie mu udzielania posługi sakramentalnej chorym. W piśmie do Konsystorza Arcybiskupiego w Poznaniu pisanym pod koniec kwietnia 1858 roku ks. Zingler opisywał życie religijne w więzieniu na podstawie relacji dwóch więźniów zwolnionych z więzienia. Byli to Jan Talarek z Grabowa koło Ostrowa i Maryna Kalicka z Poznania. Na czas nieobecności w więzieniu kapłana Asesor Regencyjny Hahn zlecił naukę religii nauczycielowi pracującemu w więzieniu Panu Maciejewskiemu w wymiarze jednej godziny tygodniowo. Jego zadaniem było również egzaminowanie nowo przychodzących do więzienia pod względem wiadomości religijnych i szkolnych. Pan Maciejewski prowadził też księgę zmarłych więźniów. W niedzielę jego zadaniem było przewodniczenie nabożeństwu w kościele, które trwało około 30 minut i składało się ze: śpiewu pieśni, czytania ewangelii po polsku i po niemiecku, kazania, które głosił raz dla kobiet, raz dla mężczyzn. Więźniom, którzy sprzeciwiali się tym nabożeństwom wymierzano karę 10 batów. Ostatecznie w maju 1858 roku ks. Oskar Zingler zakończył pełnienie funkcji kapelana i został proboszczem w Łaszczynie. Starania o powierzenie opieki duszpasterskiej w więzieniu podjął ks. Gaertig z Rawicza, który w piśmie z 31 V 1858 do Konsystorza Arcybiskupiego w Poznaniu pisał, że zna język polski, gdyż głosił kazania polskie w Łaszczynie, a w Rawiczu podczas niedzielnej Mszy Św. czyta Polakom ewangelię po polsku. Podobne starania w piśmie skierowanym również do Konsystorza Arcybiskupiego w Poznaniu podjął proboszcz z Zakrzewa - ks. Szubert. Dnia 2 czerwca 1858 roku ks. Szubert z własnej inicjatywy chciał słuchać spowiedzi chorych i udzielić im sakramentów świętych lecz rendant więzienia Pan Hartuch oświadczył mu, że dyrektor Muler nie udziela na to pozwolenia. Po koniec czerwca z powodu trudności w obsadzeniu kapelana więzienia ks. Abp Leon Przyłuski zwrócił się do klasztoru Ojców Franciszkanów na Goruszkach koło Miejskiej Górki, aby jeden z ojców podjął się odprawiania Mszy Św. w niedzielę i święta w więzieniu. Ostatecznie jednak dnia 3 września 1858 roku ks. Abp Leon Przyłuski polecił wikariuszowi z Miejskiej Górki - ks. Nawrockiemu, aby w więzieniu odprawiał Mszę Św. w niedzielę i święta, za co miał otrzymywać wynagrodzenie zgodnie z ustaleniami Królewskiej Rejencji. Prawdopodobnie jednak władze pruskie nie zgodziły się na objęcie przez ks. Nawrockiego funkcji kapelana, gdyż ks. Abp Przyłuski w piśmie z dnia 26 września 1858 roku do Konsystorza w Poznaniu pisał, żeby do rawickiego więzienia posłać: ''duchownego gorliwego, zdatnego i stosownego wieku''. Konsystorz ponownie wysunął kandydaturę ks. Gaertiga z Rawicza. Z obsadzeniem posady kapelana były nadal trudności, stąd w piśmie z 4 kwietnia 1859 roku ks. Abp Przyłuski zawiadamiał ks. Słowińskiego - proboszcza w Kępnie, że w Rawiczu jest wolny etat kapelana więziennego. Wynagrodzenie ówczesnego kapelana więziennego w Rawiczu wynosiło 500 talarów i 100 talarów na pokrycie kosztów mieszkania. Na początku maja 1859 roku Konsystorz zawiadamiał Arcybiskupa, że na kapelana w Rawiczu proponują ks. Jana Kowalskiego. Konsystorz informował również, że trudno znaleźć odpowiedniego kandydata, gdyż praca w więzieniu jest mozolna i wymaga doświadczenia. Pod koniec maja wysunięto propozycję ks. Teofila Zygmanowskiego. Na końcu sierpnia 1859 roku prośbę do Arcybiskupa o powierzenie funkcji kapelana skierował ks. Nawrocki z Miejskiej Górki. Dnia 13 września 1859 ponownie Konsystorz Arcybiskupi wysunął kandydaturę ks. Nawrockiego - wikariusza z Miejskiej Górki, motywując to tym, że przez cały rok zastępował kapelana w więzieniu. Ks. Abp Leon Przyłuski zgodził się z tą prośbą i udzielił ks. Nawrockiemu nominacji na kapelana w Rawiczu. Na tę nominację arcybiskupa zdecydowanie nie zgodziło się jednak Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Berlinie, gdyż stwierdzono, że ksiądz był sądzony i przebywał w więzieniu. Ks. Nawrocki istotnie w roku 1846 jako uczeń Gimnazjum Marii Magdaleny w Poznaniu został aresztowany i w 1847 roku skazany przez Sąd Kameralny w Berlinie za udział w powstaniu polskim w 1846 roku, na dożywotnie więzienie polityczne. W 1848 roku został zwolniony na podstawie królewskiej amnestii. Uważał, że królewska amnestia daje wszystkim równe prawa i przywileje, niestety funkcji kapelana objąć nie mógł.
Ważną informację dotyczącą historii rawickiego więzienia przesłał do Konsystorza Arcybiskupiego w Poznaniu dnia 20 marca 1860 roku ks. Gaertig z Rawicza. Informował on Konsystorz, że w więzieniu przebywa 803 więźniów z czego katolików jest 603 w tym 509 mężczyzn i 94 kobiety, ewangelików jest 200 w tym 168 mężczyzn i 34 kobiety. W kościele więziennym jest 160 książeczek do nabożeństwa dla mężczyzn i 40 dla kobiet.
Dnia 15 maja 1860 roku Konsystorz Arcybiskupi przedstawił arcybiskupowi propozycję ks. Jordana na stanowisko kapelana więziennego w Rawiczu. Cdn
60 Rocznica Zbrodni Katyńskiej.
W kwietniu tego roku przypada 60 lat od wymordowaniu na rozkaz I Sekretarza KC KPZR Józefa Stalina i Biura Politycznego, polskich oficerów wziętych do niewoli radzieckiej po 17 września 1939 roku. Mordu dokonano w Katyniu, Miednoje i Charkowie oraz innych miejscach byłego Związku Radzieckiego.
Z okazji tej rocznicy w naszej Ojczyźnie oraz za granicą odbyły się uroczystości upamiętniające tę smutną rocznicę. Również w naszym mieście odbyła się uroczystość - w poniedziałek 03 IV br. Na cmentarzy parafialnym odprawiona została Mszą Św. w intencji pomordowanych. Mszę Św. odprawił Ks. Prob. Józef Podemski wraz z Ks. Dziekanem Kanonikiem Kazimierzem Wylegałą. Kazanie podczas Mszy Św. wygłosił Ks. Proboszcz, powiedział między innymi:
''Obchodząc 60 rocznicę Zbrodni Katyńskiej narzuca się nam porównanie, że to przecież autentyczna golgota wschodu ze swoimi krzyżami. Krzyż Jezusowy stanął na Golgocie po procesie , w którym poganin Piłat wyrokował o mesjańskim posłannictwie Syna Bożego. Krzyże katyńskie oznaczają wyrok śmierci na Polaków zadekretowany bez procesu przez Stalina i Berię 5 marca 1940 roku. Wyrok wydany w imię zgubnej ideologii zmierzającej do podboju świata, w imię nienawiści do człowieka, w imię nienawiści do Polski. Krzyże te jakby dźwigają na sobie tysiące zamęczonych Polaków. Szelepin pisze dziewiętnaście lat później do Chruszczowa, że dobrze przechowywane są akta pomordowanych Polaków w liczbie 21.857.
Od momentu Kalwarii krzyż dźwiga Chrystusa. Oni oficerowie, profesorowie uniwersytetu, inteligencja, urzędnicy, policjanci, właściciele ziemscy byli Chrystusowi. Oni ochrzczeni byli wodą chrztu. Ich męka była Chrystusową męką. Ich śmierć wtopiła się w Chrystusowe konanie na krzyżu. Krzyż był wpisany w krajobraz, gdzie wyrastali, gdzie się wychowywali. Znakiem krzyża na wojenną drogę żegnała ich matka, żona lub dziewczyna. Na szyi tysięcy zamordowanych widniał łańcuszek z krzyżem lub medalikiem. ... Na golgocie wschodu dojrzewały nasiona wolności narodu. Wrzucano je w ziemię jedno po drugim. Zakopywano potajemnie. Posadzono na nich las. Las wyrósł dorodny. Sosny były jedynymi świadkami kiełkującej wolności. Jakby do dziś w iglastych gałęziach brzmią ostatnie słowa: Jeszcze Polska nie zginęła wypowiadane przez mordowanych. Tam w Katyniu a nie w gronie kolaborantów kryły się nasiona wolności. Wolność dojrzewała tam a nie przy Wandzie Wasilewskiej, przy Nowotko, przy Bierucie, przy tysiącach sług Rosji zdradzających Ojczyznę dla ideologii i władzy. Oni jeszcze żyją i dobrze się mają i uczą swoich następców i spadkobierców demagogii i kłamstwa nie miłości ojczyzny. I aż dziw bierze, że tak wielu Polaków kłamstwo i demagogię przyjmuje jako dobrą monetę, że demagogia i kłamstwo sączone przez środki przekazu święcą tryumfy. Ale trudno się dziwić jeśli wierzyć sondażom, ledwo 17 procent dorosłych Polaków pamięta, co faktycznie zdarzyło się w Katyniu. Przez 50 lat nakazano całkowite milczenie. A jeśli nie udawało się ukryć to za tę zbrodnię obarczano hitlerowskie Niemcy. Zaś ujawniających prawdę srodze represjonując. Słowo Katyń zniknęło z encyklopedii i podręczników. Ale ludzie przynajmniej niektórzy pamiętali. Choćby taki ksiądz Stefan Niedzielak z Warszawy. Twórca Sanktuarium Poległych na Wschodzie, na Cmentarzu Powązkowskim. Współzałożyciel wspólnoty ''rodzina Katyńska - rodzina Polska''. Niestraszne mu były szykany. 20 stycznia 1989 roku tak zwani ''nieznani sprawcy'' wtargnęli do mieszkania Księdza i złamali mu kark. Tylko tak mogli zmusić go do milczenia.''
Wezwania modlitwy powszechnej tematycznie związane z rocznicą katyńską odczytał ministrant - senior Przemysław Klima. W Mszy Św. uczestniczyła reprezentacja władz naszego miasta - Pan vice burmistrz Tadeusz Pawłowski i Pani Danuta Przybył - naczelnik Wydziału Oświaty, Kultury i Kultury Fizycznej. Był również przedstawiciel ''Rodziny Katyńskiej'' - starszy Pan, którego brat zginął w Katyniu. Byli również nieliczni mieszkańcy naszego miasta - starsi i młodsi. Po zakończeniu Mszy Św. wszyscy przeszli pod krzyż na cmentarzu gdzie znajduje się urna z Ziemią Katyńską. Pod krzyżem krotkie rozważanie wprowadzające do modlitwy różańcowej prowadził ks. Wojciech Prostak, powiedział między innymi: ''Stoimy pod krzyżem obok urny z ziemią przywiezioną z Katynia. Jest to dla nas ziemia swieta bo przesiąknięta polską krwią. Kiery stajemy pod krzyżem słyszymy słowa Pana Jezusa ''Ojcze odpuść im bo nie wiedzą co czynią'' - modląc się za pomordowanych jako chrześcijanie modlimy się również za wszystkich oprawców. Tą modlitwą ogarniamy również tych Polaków, którzy wysługiwali się przez wiele lat oprawcom w ukrywaniu prawdy o Katyniu. Byli przecież nauczycielu, którzy pytani o Katyń odpowiadali z życzliwym uśmiechem: ''Spytaj swoich rodziców to ci powiedzą'', ale byli też tacy, którzy po takim pytaniu donosili na dzieci szkolne do komitetów partii lub na SB. Opowiadał mi jeden z oficerów Służby Więziennej, że przed dwoma laty pojechał do Gorzowa Wlkp zawiadomić, że nazwisko jej ojca - przedwojennego funkcjonariusza Służby Więziennej znajduje się na liście pomordowanych koło Charkowa, jakże zdziwiona była ta blisko osiemdziesięcio letnia kobieta tą wiadomością. Dotychczas wszędzie informowano ją, że ojciec zginął koło Warszawy w czasie nalotu niemieckiego lotnictwa.''
Po odmówieniu jednej dziesiątki Różańca Św. i odśpiewaniu ''Boże coś Polskę'' złożono kwiaty na miejscu z ziemią z Katynia - Ziemią Świętą - Czy dla wszystkich ?
PODWÓJNE myślenie
Z dwójką generalnie jest problem, to znaczy odmiana liczebnika dwa nastręcza użytkownikom języka wielu kłopotów. Oto jak złożony jest sam mianownik, mówimy: dwóch panów (albo dwaj panowie), dwie panie, ale dwoje dzieci, dwoje ludzi (mężczyzna i kobieta), dwoje drzwi, dwoje kurcząt, dwoje dziewcząt, ale dwa kurczaki, dwie dziewczyny. Nie wspominając o dalszej odmianie przez przypadki.
A wszystko przez to, że nasi przodkowie mieli ochotę na określanie dwóch przedmiotów, osób, zjawisk stworzyć specjalną kategorię gramatyczną - liczbę podwójną. Miała ona, jak pojedyncza i mnoga, swoją specjalną odmianę (np. dwa wilka, z dwoma wilkoma, o dwu wilku). Istniała na szczęście tylko do XVI w., ale jej pozostałości są żywe również we współczesnym języku, stanowiąc formy nieregularne i ni lubiane, a tak liczne, wyjątki.
Weźmy wyraz ręce w narzędniku: mówimy rękoma albo rękami, podobnie oczyma albo oczami, uszyma albo uszami. Każda z tych form jest poprawna, a dualizm możliwości wynika z tego, że końcówka -ami jest właściwa N. lm r. żeńskiego i nijakiego, natomiast końcówki -yma, -oma są właśnie pozostałościami liczby podwójnej. Między innymi z powodu liczby podwójnej rozróżnia się oczy i oka w rosole lub uszy i ucha od jakiegoś naczynia. Dla oczu i uszu naturalne jest, że występują w parze, tzn. w liczbie dwóch, natomiast ok i uch może być więcej...
Joanna Stankiewicz
Janusz Hamielec
WĘDRUJĄC PO RAWICZU ...
... bywamy w pięknym wnętrzu, spoglądamy na starannie odnowioną z zewnątrz bryłę, a z daleka, z odległości nawet kilkunastu kilometrów, dostrzegamy charakterystyczną wieżę kościoła św. Andrzeja Boboli. Świątynia ta cieszy oczy i serca rawiczan, wzbudza zachwyt wielu przyjezdnych, turystów, gości naszego miasta. Powstała, jako zbór protestancki, na początku XIX wieku, w miejscu wcześniejszych świątyń z XVII i XVIII w. W latach 1915 -1917 uległa znacznej przebudowie. Po groźnym pożarze, zachowując styl, odbudowano ją z zastosowaniem nowoczesnego w tamtym czasie żelbetonu.
Do pierwszych dni 1945 r. świątynia ta służyła licznie zamieszkałym w Rawiczu ewangelikom. Była wtedy dedykowana Świętej Trójcy. Końcowy etap II wojny światowej i związany z tym wyjazd Niemców - ewangelików z Rawicza (w mieście pozostały tylko nieliczne osoby tego wyznania) spowodował, że wkrótce po wojnie kościół został przejęty przez rawicką parafię rzymskokatolicką. Postanowiono wówczas zmienić wezwanie świątyni. Przyjęto, że patronem zostanie kanonizowany w 1938 roku przez papieża Piusa XI - św. Andrzej Bobola. W 1946 roku ówczesny administrator parafii, ksiądz Alojzy Becker odnotował w kronice: ''...W sobotę, dnia 28 września 1946 r., o godz. 10, poświęciłem na podstawie zlecenia Prześwietnej Kurii Arcybiskupiej z dnia 24 września 1946 r. ... w obecności miejscowego duchowieństwa, Przedstawicieli Władz Państwowych i samorządowych oraz zebranych parafian parafii rawickiej, zbór ewangelicki położony przy ul. Ignacego Buszy w Rawiczu i to pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli ...''.
Od tamtej chwili św. Andrzej Bobola patronuje rawiczanom skupionym wokół świątyni, czuwa nad utworzoną w 1970 r. parafią i przypatruje się poczynaniom jej mieszkańców.
Kim był Andrzej Bobola ?
Trudno w tych kilkudziesięciu słowach przedstawić życie i męczeństwo tego wielkiego Polaka. Dlatego niech jego postać zostanie tutaj opisana słowami historyków, zawartymi w folderze przywiezionym z warszawskiego Sanktuarium św. Andrzeja Boboli.
Św. Andrzej Bobola urodził się w końcu 1591 roku, najprawdopodobniej w Strachocinie koło Sanoka. W 1611 roku - po ukończeniu Kolegium Jezuickiego w Braniewie, gdzie należał do Sodalicji Mariańskiej - wstąpił do Towarzystwa Jezusowego w Wilnie. Po złożeniu ślubów zakonnych podjął studia filozoficzne, a następnie teologiczne w Akademii Wileńskiej. Dnia 12 marca 1622 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Pracował w Nieświeżu, Wilnie, Bobrujsku nad Berezyną, w Płocku, w Warszawie, znowu w Płocku, w Łomży, w Pińsku, znowu w Wilnie i znowu w Pińsku. Szczególny okres w życiu św. Andrzeja Boboli stanowiły lata 1652 - 1657, kiedy to z ogromnym poświęceniem prowadził działalność misyjną na Polesiu, zarówno wśród katolików, jak i prawosławnych. Zakończyła się ona jego męczeńską śmiercią 16 maja 1657 roku. Został zamordowany przez kozaków w Janowie Poleskim. Pochowano go w podziemiach kościoła Jezuitów w Pińsku i zapomniano o nim. Przypomniał o sobie w 1702 roku, gdy ukazał się rektorowi Kolegium Pińskiego i polecił odnaleźć swoją trumnę. Obiecał przy tym, że otoczy opieką nękane przez kozaków Kolegium. Odnaleziono trumnę, odkryto ją i ze zdumieniem stwierdzono, że umęczone ciało zachowało się doskonale.
Zaczęło się wtedy pielgrzymowanie do jego grobu. Wśród wielu łask, przypisywanych Andrzejowi Boboli, była i ta, że straszliwa epidemia, która w 1709 i 1710 roku przeszła przez Polskę i Litwę, ominęła ziemię pińską. Toteż wkrótce podjęto starania o beatyfikację, ale nastąpiła ona dopiero 30 października 1853 roku. Kanonizacja Andrzeja Boboli odbyła się w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego, 17 kwietnia 1938 roku.
Dzieje kultu św. Andrzeja wiążą się ściśle z dziejami relikwii. Przechowywano je w Pińsku, Połocku, Moskwie, Watykanie, Rzymie. Od 17 czerwca 1938 roku znajdują się w Warszawie, z tym że i tutaj zmieniało się miejsce ich pobytu. Dnia 13 maja 1989 roku trumnę z relikwiami Męczennika umieszczono na stałe w krypcie pod prezbiterium nowo wybudowanego Sanktuarium w Warszawie na Mokotowie. W tym Sanktuarium, 17 maja 1992 roku ogłoszono św. Andrzeja Bobolę patronem Metropolii Warszawskiej. Dodać wypada, że w dwudziestoleciu międzywojennym błogosławionego Andrzeja nazywano patronem Polski.
Wiele opracowań opisuje męczeństwo św. Andrzeja Boboli, niejednokrotnie (szczególnie w starszych wydawnictwach) nie szczędząc bardzo drastycznych sformułowań. Historycy opracowali również szczegółowo losy relikwii świętego, do czasu przywiezienia ich do Rzymu, a później do Warszawy. Niezmiernie ciekawe jest przedstawienie tryumfalnego przejazdu relikwii Andrzeja Boboli do Polski, w czerwcu 1938 r. m. in. przez rozmodloną Lublanę - stolicę Słowenii, Budapeszt - stolicę Węgier, Bratysławę, Morawską Ostrawę i Piotrowice. Jak podawała ówczesna prasa, wszędzie ''tysięczne rzesze wiernych garnęły się z wielką czcią do trumny zmarłego''. Bardzo szczegółowo relacjonował to ''Przewodnik Katolicki''. Nie mniej interesujący jest opis przejazdu relikwii, w specjalnie przystosowanym wagonie - kaplicy, przez Polskę. Trasa wiodła z Zebrzydowic przez Kraków, Trzebinię, Szczakową, Katowice, Poznań do Warszawy. Długi i bardzo ciekawy jest opis poznańskich ceremonii. Być może w uroczystościach uczestniczyli również rawiczanie ...
Z ŻYCIA NASZEJ PARAFII
SAKRAMENT CHRZTU ŚW. PRZYJĘLI NOWI PARAFIANIE:
1.04: Dominik Król, Aleksandra Łoś, Filip Jerzy Kuczyński, Patryk Biegała,
15.04:Kamil Machowiak, Piotr Fiebig, Bartosz Nawrot, Norbert Orzechowski, Maciej Janiak, Dominika Wojtera, Aleksandra Natalia Pludra.
Wszystkich najmłodszych Parafian serdecznie witamy w naszej wspólnocie parafialnej oraz życzymy, aby byli radością Pana Boga i swoich rodziców.
ZMARLI PARAFIANIE:
20.03.+Bernard Kałka l.69; 20.03. +Marta Rapior l. 83; 20.03.+Henryk Buliński l. 67; 25.03. +Mieczysław Kempiński l. 80; 31.03 +Helena Bijowska l. 80; 31.03 +Florian Brendel l. 75; 5.04 +Pelagia Nowicka l. 78.
Wieczny odpoczynek racz im dać Panie...
ROCZNICE ZAWARCIA SAKRAMENTU MAŁŻEŃSTWA:
3 Maja - 50 Lecie Jana i Janiny Przybylskich
Wszystkim którzy obchodzą w miesiącu MAJU rocznicę zawarcia Sakramentu Małżeństwa, życzymy wszelkiego dobra, zdrowia i błogosławieństwa Bożego na dalsze lata wspólnego życia, macierzyńskiej opieki Świętej Bożej Rodzicielki Maryi oraz wstawiennictwa Waszych Świętych Patronów.
Narzeczonym - Izabeli Bartkowiak i Tomaszowi Garbalińskiemu, którzy dnia 06 maja br pragną udzielić sobie Sakramentu Małżeństwa serdeczne życzenia Bożego Błogosławieństwa oraz opieki Matki Bożej i wszelkiej pomyślności na wspólnej drodze życia składa zespół redakcyjny ''Genezaret'', członkowie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i Zespół Młodzieżowy ''Arka''
Z okazji XXV lecia Sakramentu Małżeństwa - 26 IV br.: Urszuli i Andrzeja Miedzińskich serdeczne życzenia Bożego błogosławieństwa oraz wszelkich potrzebnych w życiu łask życzy swojej chrześniaczce z mężem - chrzestna Zofia Maćkowiak
Odpowiedzialny za redakcję: ks. Wojciech Prostak
Adres Redakcji: Rawicz, ul. Ks. Kard. S. Wyszyńskiego 10, tel. 546 39 88
E - mail : genezaret@videa.com.pl Internet: www.videa.com.pl/christerex